Dani Alves: Na pewno tęsknią za mną w Barcelonie

Majerr

10 kwietnia 2017, 19:09

FIFA

24 komentarze

Przed jutrzejszym meczem Barçy z Juventusem na oficjalnej stronie internetowej FIFA pojawił się wywiad z byłym zawodnikiem katalońskiego zespołu Danim Alvesem, który przez osiem sezonów występował na Camp Nou, będąc jednym z najważniejszych piłkarzy w drużynie.

Dani, po tylu latach spędzonych w Hiszpanii, jak czujesz się w nowym kraju i nowej drużynie?

To coś innego, ale jednocześnie jest to wyzwanie. Na początku było dziwnie, ale wyzwania zawsze mnie motywowały, dlatego podjąłem decyzję, aby wyjść temu wyzwaniu naprzeciw. Musze powiedzieć także, że nie czułem się już tak dobrze w Barcelonie. Na poziomie klubowym sprawy nie wyglądały już tak samo. Czas mijał i zawsze wskazywano na mnie: „Dani jest tym, który musi odejść”. Zmęczyło mnie to trochę i podjąłem decyzję o zmianie kierunku i byciu szczęśliwym w innym miejscu.

Wciąż musi być dla ciebie dziwne oglądanie siebie w biało-czarnych barwach, prawda?

Oczywiście! Przez wiele lat broniłem tych samych barw z tymi samymi kolegami. To dziwne, ale futbol już taki jest. Jestem bardzo niespokojną osobą i przeżywanie nowych doświadczeń jest tym, co pasjonuje mnie najbardziej. Aktualnie właśnie przez to przechodzę w Juve.

Jak oceniasz możliwość występowania w obronie z zawodnikami takiej klasy jak Gigi Buffon, Giorgio Chiellini i Leónardo Bonucci?

To historyczni dla futbolu zawodnicy. Są świetnymi obrońcami, co jest wymogiem, ponieważ liga włoska wiele wymaga w tym aspekcie. Nawet grając na nieco bardziej wysuniętej pozycji, takiej jak moja, należy wykonywać wiele pracy, sporo walczyć i dobrze prezentować się w obronie. To był krok, który musiałem wykonać podczas tych miesięcy odkąd jestem w moim nowym zespole. Myślę, że proces przystosowywania się do nowych założeń przebiegł szybko. Postrzegam siebie jako inteligentną osobę, która potrafi rozwijać się bez zatracania swoich cech. Należy utrzymywać swoje cechy i dodawać do nich kolejne. To jest sposób na stawanie się lepszym.

Jak teraz, z dystansu, postrzegasz Barcelonę?

To dziwne! Na pewno oni za mną tęsknią (śmiech). Myślę, że mnie doceniali, nie tylko jako profesjonalnego piłkarza, ale także jako kogoś, kto tworzył lepszą atmosferę, kto sprawiał, że każda gra była czymś innym, nowym tańcem, nową muzyką… Wprowadzałem radość do szatni. Rozmawiałem z zawodnikami i oni mówią mi, że właśnie za tym tęsknią bardziej niż za czymkolwiek innym. Brakuje im mojej radości, mojego sposobu bycia. Mówią, że nie ma nikogo takiego jak ja (śmiech).

Mając to na uwadze, czy szatnia Juve różni się od tej Barçy?

To jedno z wyzwań, które podjąłem. Jestem osobą, która nie może żyć bez radości, bez odpowiedniej atmosfery. Wytwarzam dużo energii, uważam, że praca wykonywana na boisku jest odzwierciedleniem tego, jaki ktoś jest poza nim. Miałem z tym problem, ponieważ we Włoszech koledzy są nieco poważniejsi, a ich twarze nie wyrażają zbytnio emocji… W tym aspekcie czuję się nieco ograniczony, a to powoduje, że czuję, iż czegoś mi brakuje (śmiech). Jak jednak powiedziałem, to wyzwanie i myślę, że mogę wiele wnieść do Juve. Mam nadzieję, że się do mnie przyzwyczają, a jak nie, to ja postaram się dostosować!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze