Paulo Dybala będzie mógł wystąpić na Camp Nou. Argentyńczyk potwierdził w wywiadzie dla Estudio Futbol, że uporał się z kontuzją z sobotniego meczu z Pescarą. 23-latek wypowiedział się również na temat rywalizacji z Barceloną i porównań z Leo Messim.
– Dziś na szczęście mogłem już normalnie pracować z grupą. W ostatniej części zajęć nie uczestniczyłem, ponieważ było w niej więcej starć, a tego trochę chciałem uniknąć, więc trener mnie zdjął. Na mecz z Barceloną najprawdopodobniej będę gotowy na 100% i skończy się na strachu – powiedział Dybala.
– To będzie trudne spotkanie, moim zdaniem nawet bardzo trudne. Dzięki temu, co stało się w rewanżowym meczu Barcelony z PSG, będziemy bardzo uważni, bo Barça nie umiera, nawet gdy przegrywa 0:3 lub 0:4. Ma wspaniałych zawodników, którzy potrafią zrobić różnicę, więc musimy być przygotowani na wszystko – stwierdził.
W opinii Dybali Juventus musi wykorzystać szanse, które pojawią się w trakcie spotkania, aby móc zadecydować o losach rywalizacji. – Będziemy mieć więcej miejsca z przodu i swoje szanse, które musimy wykorzystać.
W Argentynie po ostatnim występie Dybali w starciu z Barceloną jeszcze częściej zaczęto wskazywać piłkarza Juventusu jako następcę Leo Messiego. – Nie drażni mnie to, ale już to wyjaśniałem. Tak samo jak Maradona był jeden, tak też Messi jest tylko jeden. Dzieli nas spory dystans i dlatego powiedziałem, że ja jestem Dybala, a on zawsze będzie Messim. Musimy cieszyć się z jego gry. Ja to czynię także dlatego, że jest moim kolegą.
- Chcę grać w reprezentacji razem z Messim i nie być do niego porównywanym. Ponadto w moim wieku wygrał już tak wiele trofeów. Trzeba cieszyć się z jednego i drugiego piłkarza i nie czynić porównań – zakończył Dybala.
Komentarze (22)