Luis Enrique ocenił występ Barcelony w spotkaniu z Villarrealem na pomeczowej konferencji prasowej.
Wrażenia: Te punkty mają wielką wartość ze względu na trudność tego spotkania. Zagraliśmy bardzo dobrze we wszystkich aspektach gry. W pierwszej połowie mogliśmy prowadzić, a w drugiej pokazaliśmy się z jeszcze lepszej strony. Słaba obrona spowodowała, że musieliśmy dużo biegać. Przy niektórych golach mieliśmy szczęście.
Zwartość linii na boisku: Cierpieliśmy przez zbytnie oddalenie od siebie poszczególnych formacji. Było to widoczne przy wyrównującej bramce. Musieliśmy radzić sobie z piłką i bez niej. Cztery trafienia pokazują, że byliśmy bardzo mocni. Villarreal zamknął się na swojej połowie i pokonaliśmy go, gdy grał pressingiem. Ta drużyna nie ma w zwyczaju cofać się pod własną bramkę.
Messi: To specjalista od ustawienia się w miejscu, z którego może skrzywdzić rywali. Graliśmy płynnie z piłką, to bardzo nam pomogło.
Neymar: Czas pokaże, czy wchodzimy w epokę Neymara. On inaczej rozumie piłkę nożną, tak jak robią to Brazylijczycy. Gra bardzo szybko, czasem przypomina to balet, a nie drybling piłkarski.
Stawka: Nigdy nie wiadomo, kto jest lepszy, kto ma większą motywację. Gdybym był dziennikarzem, poczekałbym na rozwój wydarzeń.
Zaległy mecz Realu: Terminarz jest, jaki jest, porozmawiajcie z tymi, którzy go ustalają.
Dobra frekwencja na stadionie: Oznacza to, że dobrze sobie radzimy. Kibice przychodzą nas oglądać, a to jest bezcenne.
Tridente najlepszym atakiem w historii?: W przeszłości w jednej drużynie była tylko jedna gwiazda. Przyjście Neymara wywołało wątpliwości, a teraz mamy trzech cracków w linii ataku oraz wielu w pomocy i obronie.
Komentarze (5)