Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Las Palmas zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: obrona tytułu wciąż możliwa
Zadanie na dzisiaj było jasne – wygrać i liczyć na potknięcie Realu Madryt w meczu z Sevillą. Wyprawa na Wyspy Kanaryjskie okazała się udana. Dzięki trzem bramkom Neymara i trafieniu Luisa Suáreza Barcelona pewnie pokonała Las Palmas 4:1 i wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Niestety Sevilla nie zdołała zatrzymać Królewskich i teraz podopieczni Luisa Enrique będą trzymać kciuki za Celtę i Málagę. Podstawowym obowiązkiem jest jednak wygrana z Eibarem.
Najgorsze: problemy w defensywie
Problemy zdrowotne Piqué oraz zawieszenie Sergiego Roberto zmusiły Luisa Enrique do wystawienia eksperymentalnej linii obrony, w której miejsce na prawej obronie zajął Lucas Digne. Na domiar złego podczas rozgrzewki kontuzji doznał Mascherano i stało się jasne, że na środku defensywy obok Umtitiego zagra Marlon. Obrona w takim zestawieniu nie ustrzegła się błędów, a Digne mógł obejrzeć czerwoną kartkę za faul na Jesé Rodríguezie już na początku spotkania. Choć sędzia oszczędził Francuza, to i tak zawodnik nie dotrwał do końca meczu. Doznał bowiem urazu i jego miejsce na prawej obronie w drugiej połowie zajął Andre Gomes. Na szczęście w ostatniej kolejce trenerzy będą mogli już liczyć na Piqué i Sergiego Roberto.
Komentarze (4)