Ernesto Valverde wziął udział w konferencji prasowej, podczas której pożegnał się z Athletikiem. Poniżej prezentujemy najciekawsze wypowiedzi hiszpańskiego szkoleniowca, który niedługo ma zostać nowym trenerem FC Barcelony.
– Decyzja o tym, aby nie kontynuować tutaj kariery, została podjęta już dawno. Kiedy zawierałem swój ostatni kontrakt, wiedziałem, że będzie ciężko, abyśmy podpisali jeszcze jedną umowę. Ten rok był skomplikowany. Mimo że zdobyliśmy największą liczbę punktów, odczuwałem, że nie mieliśmy szczęścia w grze. Być może wysoko postawiliśmy sobie poprzeczkę, może w niektórych rozgrywkach nie byliśmy w wystarczająco dobrej formie. W trakcie tego roku były momenty, kiedy proszono o zmiany. Odpadnięcie z APOEL-em było bardzo ciężkim ciosem.
– Mam wrażenie, że moja praca tutaj dobiegła końca. W futbolu zawsze musi dochodzić do zmian, musi przyjść ktoś nowy z nowymi pomysłami. Ktoś, kto ruszy towarzystwem, aby podstawowi zawodnicy musieli wywalczyć sobie miejsce w składzie. Po czterech latach ta zmiana dobrze zrobi moim piłkarzom i mnie samemu.
– Wydaje mi się niemożliwe, abym mógł prowadzić inny zespół przez pięć bądź nawet cztery lata. Jestem świadomy tego, jak zawód trenera wykańcza człowieka. Cztery lata temu przyszedłem do klubu z powodu mojej rodziny oraz dlatego, że prezesem był Josu. Wtedy myślałem, że będę tutaj przez dwa lata. Athletic był w ciężkiej sytuacji, a to było dla mnie wyzwaniem. Czułem się zobowiązany, ponieważ Athletic mnie wzywał, a moja relacja z Josu sprawiła, że musiałem pomóc. Po czterech latach mam wrażenie, że to oni mi pomogli, a nie ja im. Wszystko, co tutaj przeżyłem, było niesamowite. Jestem tutaj, aby świętować z powodu dokonań, a nie po to, aby rozpaczać z powodu mojego odejścia.
– Trudno było dojść do tego momentu, ponieważ pojawiało się wiele spekulacji. Chcę powiedzieć, że nie jestem dogadany z żadnym zespołem i z nikim nie rozmawiałem. Nie będę zaprzeczać, że mój agent otrzymuje oferty od klubów, które się mną interesują. Jestem w Athleticu, to jest mój klub. Najpierw pożegnam się z nim, a potem pomyślę o tym, co nadejdzie. Mówię to po to, aby nie szukano mi ani domów, ani przedszkoli. Nie pierwszy raz w ostatnich latach mam oferty z innych ważnych zespołów. Zawsze na pierwszym miejscu stawiałem chęć przeżywania tego, co tutaj przeżyłem, i szanowania zobowiązań, jakie mam z ludźmi z klubu. Teraz jest już inaczej. Muszę przeanalizować, czy nie udam się w kolejną podróż. Musi być ona ciężka, ponieważ te, które wydawały się łatwe, nie poszły mi zbyt dobrze.
– Nie wiem, co się publikuje. Ja jestem odpowiedzialny za swoją uczciwość. Jeżeli chodzi o domniemane zainteresowanie ze strony FC Barcelony, to nie ja rozmawiam o innych zespołach i nie zamierzam robić tego teraz.
Komentarze (44)