Guardiola: Zawsze zastanawiam się, co w danej sytuacji zrobiłby Cruyff

Julia Cicha

15 czerwca 2017, 20:25

Sport

11 komentarzy

"Jeśli nie cieszysz się grą w finale Ligi Mistrzów na Wembley, jesteś głupi" – tymi słowami Johana Cruyffa rozpoczęło się pierwsze z wydarzeń upamiętniających legendę Barcelony zatytułowane „Wyjdźcie na boisko i cieszcie się”. Pojawiło się na nim ponad 300 osób, m.in. Pep Guardiola, Ferran Adria i Sergi Pamies.

Obecny trener Manchesteru City opowiedział, jak osoba Cruyffa wpływa na jego codzienność: − imię Johana zawsze pojawia się w moich rozmowach. Gdy jestem sam, wspominam go, szczególnie podczas pracy. Zastanawiam się, co zrobiłby na moim miejscu, ale nie da się tego przewidzieć. W wyjątkowy sposób radził sobie z mediami, z piłkarzami…

Ferran Adria dodał od siebie, że Cruyff był jego idolem od dziecka. Zawsze chciał być na jego miejscu i często o nim myśli. Z kolei Sergi Pamies przyznał, że legenda Barçy pomaga mu w przezwyciężaniu strachu: − nigdy nie zrobimy nic tak jak on. Jednak trzeba się starać, nie można się bać. Czasem ludzie sprawiają, że czujemy się przytłoczeni. Ja myślę wtedy o Cruyffie. Muszę być kreatywny, śmiały i nie dać sobą pomiatać.

Na oczach zgromadzonej widowni, na której zasiedli m.in. Xavi Hernández, José Mari Bakero, Joan Laporta, Lluis Carreras czy Eusebio Sacristán, Guardiola, Adria i Pamies opowiedzieli wiele anegdot związanych z Cruyffem. Były trener Barcelony powiedział, że mimo spontaniczności i poczucia humoru Holendra rozmowy z nim potrafiły być bardzo poważne: − praca z nim była bardzo trudna, doprowadzał nas do granic możliwości, czasem nie dawaliśmy sobie z tym rady. Wprowadził nas do świata, w którym to on wszystko wyjaśniał, dlatego był tak innowacyjny. Nie można zrozumieć historii Barçy bez osoby Cruyffa. Nie ze względu na trofea, a na jego osobowość i charyzmę. Kiedy sam trenowałem Barcelonę, był on dla mnie jak dziadek, cieszył się, gdy go odwiedzałem. Często do niego dzwoniłem, gdy byłem jeszcze w Barçy B. Odniosłem wrażenie, że nie chciał, żebym odchodził. Mówił do mnie, kogo gdzie ustawić, z kogo zrezygnować…

− Jeden z zawodników rezerw opuścił trening w połowie z powodu zobowiązań wobec sponsorów, a w tamten weekend graliśmy akurat w fazie play-off. Opowiedziałem o tym Cruyffowi, a on poradził: „nawet nie próbuj wypuścić go na boisko. Jeśli go nie wystawisz, wygracie”. Tak też się stało. Kiedy Cruyff coś mówił, baliśmy się go. Troszczył się o zawodników, którzy jeszcze nie zaistnieli, a gdy tylko zaczęto o nich mówić w gazetach, zupełnie zmieniał podejście – kontynuował Guardiola.

Zapytany o sposób, w jaki Cruyff trenowałby Messiego, szkoleniowiec Manchesteru City odpowiedział: − to bardzo dobre pytanie. Na pewno odnieślibyśmy sukces. Obaj są inteligentni, na początku być może pojawiłby się jakiś konflikt, ale doszliby do porozumienia.

Sergi Pamies wspomniał również, że Johan Cruyff lubił wypowiadać się na każdy temat i mieszać się w sprawy innych osób. Miał rację nawet, kiedy jej nie miał. Z kolei Antoni Bassas opowiedział jedną z anegdot dotyczących Holendra, by podkreślić, z jaką łatwością dostrzegał on wszystko w otaczającym go świecie: − pewnego dnia powiedziałem mu: „Johan, zobacz, wybuchła wojna i podskoczyły akcje na giełdzie”. Odpowiedział mi od razu: „oczywiście, ludzie kupują więcej jedzenia i broni, to normalne”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze