Éric Abidal udzielił wywiadu dla Mundo Deporitvo po objęciu stanowiska ambasadora FC Barcelony. Były francuski obrońca wypowiedział się między innymi na temat zawodników, którzy mogą przybyć tego lata na Camp Nou.
Co czułeś podczas kolejnej prezentacji w FC Barcelonie?
Naprawdę jestem bardzo dumny, że oficjalnie jestem częścią tego klubu. Od dłuższego czasu prowadziliśmy rozmowy i teraz mam nadzieję na jak najlepsze reprezentowanie wartości Barçy.
Co oznacza bycie ambasadorem klubu?
Oznacza bycie bardzo ważną postacią, ponieważ praca ta polega na przemierzaniu świata i tłumaczeniu, czym jest Barça i jakie są jej wartości. Czuję się odpowiedzialny za reprezentowanie klubu. Nie wiem, czy będę najlepszym, czy też najgorszym ambasadorem, ale wiem, że ludzie mnie tu kochają i to dla nich chcę reprezentować klub w najlepszy możliwy sposób.
Co sądzisz o utworzeniu stanowiska ambasadora klubu?
To bardzo dobry pomysł, biorąc pod uwagę to, że jest wielu świetnych piłkarzy, którzy kiedyś tu grali. Im więcej ambasadorów będzie w klubie, tym lepiej. Przede wszystkim ważne jest podróżowanie po całym świecie i rozmawianie z dziećmi i trenerami, ponieważ jest mnóstwo dobrych szkółek piłkarskich. Możliwość dzielenia z nimi wspólnych chwil czy pomoc w treningach to bardzo dobra praca.
Lubisz pracować z najmłodszymi?
Zaczynam pracę w roli ambasadora, jednak ludzie wiedzą, że moim celem jest zarządzanie szkółkami piłkarskimi. Wszystko musi mieć swoją kolej rzeczy, nie można osiągnąć wszystkich celów za jednym zamachem. Jestem jednak bardzo zadowolony z bycia ambasadorem Barçy.
Widzisz siebie w roli trenera seniorskiej drużyny?
Niedawno zdobyłem tytuł magistra w zarządzaniu i moim celem jest objęcie funkcji dyrektora sportowego lub dyrektora naczelnego w klubie, jednak chciałbym również zdobyć licencję trenerską, ale nie w celu trenowania zespołu, lecz po to, aby zyskać wiarygodność. Nie można zostać szkoleniowcem tylko dlatego, że było się piłkarzem. Wtedy zawsze będzie czegoś brakować. Chcę się uczyć i zdobyć licencję, a gdy już to osiągnę, podejmę decyzję, jednak obecnie zajmuję się tematami związanymi z zarządzaniem.
Gdybyś był dyrektorem sportowym Barçy, którą pozycję byś wzmocnił?
(śmiech) Nie jestem dyrektorem sportowym. To zależy od potrzeb klubu i tego, co powie trener. Na pewno będą zawodnicy, którzy jednym przypadną do gustu, a innym nie. Jedni chcą zostać w drużynie, a inni wolą odejść. To bardzo trudne stanowisko, trzeba podejmować decyzje, które muszą być dobre. Trzeba również wiedzieć, że kiedy kupuje się zawodnika, nie robi się tego na chwilę obecną, lecz także na przyszłość, dlatego jest to najważniejsza decyzja.
Dużo mówi się o twoim rodaku Dembele. Jak ty go postrzegasz?
Mógłby być to dobry transfer. To bardzo młody, inteligentny i utalentowany piłkarz, jednak potrzebuje regularnej gry, a w Barcelonie zawsze jest o to ciężko, ponieważ trudno posadzić na ławce rezerwowych kogoś z tridente. Wystawienie Dembele w wyjściowej jedenastce mogłoby wiązać się ze zmianą pewnych elementów w taktyce.
Gdyby Dembele zadał ci pytanie, jakiej udzieliłbyś mu rady?
Takiej samej, jaką dałem Umtitiemu. To najlepszy klub do dalszego rozwoju. Jeżeli chce się wejść na wyższy poziom, trzeba tutaj przyjść. Później należy pracować, ponieważ bez pracy niczego się nie osiągnie.
A co sądzisz o Marco Verrattim?
Na pewno ma wszystkie argumenty do tego, aby tutaj występować. Barça wiele razy grała przeciwko PSG i można było zobaczyć różnicę, kiedy Verratti był nieobecny. To crack, tak czy inaczej trzeba go sprowadzić.
Jak widzisz Barçę Ernesto Valverde?
To będzie przejściowy rok, zawsze tak jest, kiedy dochodzi do zmiany trenera. Będzie musiał podejmować decyzje. Wiemy, że wyjściowa jedenastka jest bardzo mocna, jednak Barça to nie tylko teraźniejszość, ale także przyszłość. Jeżeli muszą kogoś sprowadzić, trzeba zrobić to w najlepszy możliwy sposób. Potem cel jest zawsze taki sam – zdobywanie trofeów.
Komentarze (7)