Lucas Lima po meczu Santosu wypowiedział się na temat medialnych doniesień, według których miał się chwalić transferem do Barçy podczas partii pokera w obecności 50 osób.
– Wielu moich bliskich przeczytało reportaż i szukało nazwiska autora, ale nie był podpisany. To jest problem. Wy, dziennikarze, możecie mówić, co chcecie, ale dlaczego nie idziecie do zawodnika i nie pytacie go o sytuację? – zapytał zdenerwowany.
– Obecnie mam kontrakt z Santosem. Kiedy powiedziałem, że odejdę? Myśląc mądrze, gdybym podpisał umowę z Barçą, mówiłbym o tym wśród tylu osób? Uważacie, że jestem tak głupi, że mówiłbym o transferze do Barçy w miejscu, gdzie są robione zdjęcia i gdzie się nie ukrywałem? – dodał.
Portal Globoesporte.com zapewnił przed kilkoma dniami, że sam zawodnik mówił o swoim transferze podczas partii pokera z Neymarem. Wiadomość ta odbiła się szerokim echem – do tego stopnia, że wielu kolegów Lucasa Limy pogratulowało mu publicznie. ESPN poszedł o krok dalej i wyjawił, że piłkarz podpisze z Barçą pięcioletnią umowę, a za każdy sezon otrzyma cztery miliony euro. Media twierdziły, że kataloński klub nie może potwierdzić tej informacji, bo Santos rozważał złożenie doniesienia do FIFA za prowadzenie negocjacji za jego plecami ponad pół roku przed końcem umowy zawodnika.
Ojciec Lucasa Limy powiedział jednak w rozmowie z Globoesporte.com, że jego syn jeszcze nie podjął decyzji co do swojej przyszłości. Agent zawodnika Wagner Ribeiro zaprzeczył, że Barça złożyła oficjalną ofertę, i stwierdził, że najbardziej prawdopodobnym kierunkiem dla Lucasa Limy będzie Serie A. Dziś rano wspomniany portal poinformował, że Brazylijczykiem interesują się Everton i Fenerbahçe.
Komentarze (33)