Nélson Semedo udzielił krótkiego wywiadu dla Barça TV po tym, jak został zaprezentowany w roli nowego zawodnika FC Barcelony.
- Kiedy grałem na Playstation, zawsze wybierałem Barçę, ponieważ miała najlepszą drużynę na świecie. Teraz będę miał jeszcze więcej powodów, żeby ją wybierać - powiedział Portugalczyk.
- Jako dziecko bardzo podziwiałem Ronaldinho. Był jednym z moich ulubionych piłkarzy. Robił fantastyczne rzeczy i to miało duży wpływ na to, że stałem się fanem Barcelony - podkreślił Semedo.
- Grałem razem z Andre Gomesem w Benfice B, ale on awansował do pierwszego zespołu i potem spotkaliśmy się dopiero w reprezentacji. Podczas Pucharu Konfederacji powiedział mi, że Barça to wspaniały zespół, a piłkarze w szatni są jak rodzina. Podobało mi się wszystko, co mi opowiedział, i mam szczęście, że jestem w tej drużynie - zaznaczył 23-letni prawy obrońca, który pamięta występy innych swoich rodaków w Barcelonie: - pamiętam Figo, Deco, Couto... Wtedy jednak byłem mały i nie oglądałem zbyt dużo futbolu. Pamiętam też Vitora Baię i Simao.
- Jestem cichą osobą, ale potem staję się coraz bardziej pewny siebie. Lubię spędzać czas wolny z rodziną, pójść na spacer albo do kina. Dzięki Bogu miałem dobre dzieciństwo. Niczego mi nie brakowało. Mira-Sintra [położona ok. 30 km od Lizbony - przyp. red.] to przyjemne miejsce, niczym mała wioska. Prowadzi się tam rodzinne życie - powiedział Semedo o swoim życiu prywatnym.
- Jako piłkarz zostałem zarejestrowany w federacji w wieku 15 lat. Próbowałem zrobić to wcześniej, ale nie było to możliwe i zacząłem grać na ulicy. Kiedy miałem 15 lat, zobaczyły mnie władze Sintrense i tak zaczęła się moja kariera piłkarska. Obecnie niewiele zostało z tamtego Nélsona. Zacząłem jako pomocnik, ale lubiłem przechodzić do przodu i strzelać gole. Później zostałem prawym obrońcą - zakończył.
Komentarze (38)