Z zimną krwią

Eoren

23 września 2017, 11:47

37 komentarzy

Girona FC

GIR

Herb Girona FC

0:3

Herb Girona FC

FC Barcelona

FCB

  • 17' (sam.) Aday Benitez 
  • 48' (sam.) Gorka Iraizoz 
  • 69' Luis Suárez 
  • Sobota, 23 września 20:45
  • Estadi Montilivi
  • Eleven Sports

Właśnie rozpoczęła się jesień, na Camp Nou czuć jednak wiosnę. W szczególności, że w Madrycie powiało zimą, gdy Real przegrał z Betisem 0:1 i pozwolił, by Katalończycy odjechali mu na siedem punktów. Gdy w obozie aktualnego mistrza Hiszpanii debatuje się na temat kryzysu, Barcelona skrupulatnie zbiera kolejne cegiełki, które mają położyć fundamenty pod finalne zwycięstwo. Nie jest nowością, iż kluczem do zdobycia La Ligi jest konsekwencja w meczach ze słabszymi drużynami. W takich spotkaniach jak to dzisiejsze z Gironą najważniejsze będą skupienie i zimna krew.

Zaryzykuję stwierdzenie, że nikt nie spodziewał się, iż ekipa Valverde tak mocno rozpocznie sezon. Zmiana trenera, zawirowania na rynku transferowym i wokół zarządu... niewiele wskazywało, by Barça mogła przystąpić do gry w spokojnej atmosferze, sprzyjającej skupieniu na dążeniu do mistrzostwa. Tymczasem po pięciu kolejkach Blaugrana rozgościła się na dobre na szczycie tabeli, mając na koncie siedemnaście (sic!) zdobytych goli i tylko dwa stracone. Drugi pod względem bramkostrzelności jest Real Sociedad (jedenaście trafień), Baskowie jednak w tym czasie zdążyli stracić aż dziesięć goli. Można by uznać, że liczą się punkty i w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia, czy wyrwało się zwycięstwo 1:0, czy też urządziło pokaz jak w ostatnim meczu z Eibarem, gdzie Barcelona rozbiła Los Armeros 6:1. Trzy punkty to trzy punkty. A jednak na finiszu właśnie różnica bramkowa może okazać się decydująca. Jeśli piłkarze Valverde zbierają teraz cegiełki pod mistrzostwo, niech zbiorą każdą, nawet najmniejszą. Girona rysuje się jako dobra okazja ku temu.

Kontuzja przesądziła, że najgłośniejszy (czyt.: jedyny głośny) nabytek transferowy Barçy tego lata Ousmane Dembélé będzie musiał poczekać kilka miesięcy, zanim rozpocznie adaptację na Camp Nou. Tymczasem widoczne stały się wzmocnienia, które wobec sag z udziałem Verrattiego i Neymara przeszły niemal niezauważone lub spotkały się z ostrą krytyką. Zarówno Nélson Semedo, jak i Paulinho zaprezentowali się ostatnio z najlepszej strony. Ich szybkość adaptacji w drużynie okazała się zaskakująca. Niesie to za sobą nadzieję, że obaj będą w tym sezonie ważnymi elementami gry zespołu. Optymistczny obraz po pięciu kolejkach uzupełnia Leo Messi, który jest najlepszy. Trudno o większy truizm. W końcu wiemy to od lat. A jednak Argentyńczyk, który przekroczył granicę 30. roku życia, cały czas jest w stanie doskonalić swoją grę i udowadniać, że jeszcze nie wiemy o nim wszystkiego. W meczu z Eibarem zaliczył piąty "poker" w karierze, osiągnął 300 bramek na Camp Nou i 553 w barwach Barcelony. W tym sezonie uzbierał dziewięć trafień w lidze – ot tak, po prostu.

Wyprawa na Estadi Montilivi wygląda na idylliczną wycieczkę. Piłkarze Barçy wybiorą się do sąsiadów z towarzyską wizytą, wypiją herbatkę, pożartują, w prezencie przywiozą do domu trzy punkty... Łatwo przywołać w wyobraźni taki obraz, jednak w głowach zawodników może być on niebywale groźny. Na przestrzeni tych pięciu kolejek Blanquivermell zmierzyli się już z Atlético Madryt, Sevillą i Athletikiem. Trudno o ostrzejsze przywitanie dla drużyny debiutującej w hiszpańskiej Primera División. Mimo tak wymagających przeciwników Girona ma na koncie pięć punktów. Należy mieć w pamięci, że nie jest ona klubem zwyczajnym jak na standardy hiszpańskich beniaminków. Dzięki własności City Football Group i Pere Guardioli posiada skład, na jaki nie mógłby sobie pozwolić inny debiutant. W szeregach Blanquivermell zdołano upchać sporo zawodników wypożyczonych z Manchesteru City, jak Pablo Maffeo, Douglas Luiz, Aleix García czy Marlos Moreno. Do tego dochodzi snajper w postaci reprezentanta Urugwaju Cristhiana Stuaniego.

Barcelona powinna pojechać na Montilivi ze świadomością, że zmierzy się z drużyną, która dobrze gra skrzydłami, umiejętnie wyprowadza szybkie kontrataki i będzie starać się wykorzystać swoją szansę, gdy Barça wysunie się do przodu, będąc przy piłce. Bez wątpienia Girona jest przeciwnikiem, który podejmie walkę i ma warunki, by zagrozić piłkarzom Valverde. Jednak aby tak się stało i szóste ligowe zwycięstwo z rzędu dla Blaugrany było zagrożone, potrzeba ze strony Barçy braku koncentracji, rozkojarzenia i zlekceważenia rywala. Jeśli te błędy nie zostaną popełnione, wszystko będzie w rękach Barcelony. Wystarczy zachować zimną krew i kontynuować długą drogę do mistrzostwa.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (37)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze