Krycie indywidualne Messiego przez Maffeo w sobotnim meczu Girony z Barceloną wywołało dyskusję na temat sposobu na powstrzymanie argentyńskiego napastnika. Trener Pablo Machin nie wymyślił niczego nowego – w trakcie swojej kariery Leo musiał sobie radzić z różnymi rodzajami defensywy. W związku z tym bardzo ciężko jest go zaskoczyć.
Już w tym sezonie przeciwko Messiemu stosowano krycie indywidualne. Choć tego typu rozwiązania powoli odchodzą do lamusa, niektóre drużyny wybierają tę opcję, aby zminimalizować zalety argentyńskiego napastnika.
W pierwszym meczu o Superpuchar Hiszpanii Zidane postanowił oddelegować jednego ze swoich graczy do stałego pilnowania Leo. Plastrem Messiego był wówczas Kovacić. Patrząc na przebieg tamtego spotkania, można stwierdzić, że metoda ta przyniosła oczekiwany efekt. W przeszłości również tacy zawodnicy jak Sokratis, Pepe czy Balenziaga indywidualnie pilnowali Messiego – z mniejszym lub większym skutkiem.
Po sierpniowym El Clásico pojawiły się obawy, że większość rywali Barcelony powtórzy taktykę Zidane’a i będzie neutralizować Messiego za pomocą krycia indywidualnego. Z tego, co dało się zaobserwować do tej pory, przeciwnicy jednak nie podchwycili tej metody, choć takie przypadki jak sobotni mecz z Gironą to sygnał dla Valverde, że trzeba przygotować się na podobne sytuacje w przyszłości.
Jednym z nielicznych obrońców, którym udało się powstrzymać Messiego, jest Álvaro Arbeloa. W 2007 roku Liverpool z Hiszpanem w składzie zdołał wyeliminować Barcelonę w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Duża w tym zasługa kryjącego Argentyńczyka Arbeloi. Były zawodnik Realu Madryt tak wspominał tamto spotkanie: „spacerowaliśmy po plaży, kiedy Rafa Benítez podszedł i powiedział mi, że zagram na lewej obronie. Spodobał mi się ten pomysł, bo już znałem Messiego. To lewonożny zawodnik, który gra na prawym skrzydle i zawsze schodzi do środka. Ja jestem prawonożny i grałem na lewej stronie, więc w ten sposób łatwiej mi było go powstrzymywać. Wyszło dobrze”.
Mecz z Gironą na Montilivi pokazał jednak, że Barça jest w stanie poradzić sobie w takiej sytuacji. Sam Messi, którego Maffeo nie odstępował na krok, opuszczał swoje naturalne środowisko, aby zrobić więcej miejsca dla kolegów z drużyny. W efekcie Barcelona pokonała przeciwnika 3:0.
Komentarze (60)