Wczoraj na łamach dziennika Marca pojawił się wywiad z Mathieu, w którym Francuz przyznał, że cieszyłby się z bramki przeciwko Barcelonie tylko ze względu na Bartomeu i Roberta Fernándeza. Mundo Deportivo informuje dziś, że ta wypowiedź wywołała zaskoczenie w klubowych biurach.
Klub nie rozumie, dlaczego Jérémy Mathieu zdecydował się na takie stwierdzenie i publiczną krytykę w kierunku prezydenta i dyrektora sportowego. Wiadome było, że zawodnik nie czuje się dobrze na Camp Nou od pierwszego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Juventusem, jednak to była kwestia wyłącznie sportowa.
Według informacji Mundo Deportivo klub nie robił Francuzowi żadnych przeszkód w transferze. Barcelona nie żądała bajecznej sumy za zawodnika, a nawet rozwiązała z nim umowę, by mógł za darmo odejść do Sportingu. Negocjacje podobno przebiegły normalnie. Oczywiście klub chciał zarobić na Francuzie, ale z racji tego, że się to nie udało, pozwolono mu odejść.
Bartomeu leci do Lizbony
Prezydent klubu wybrał się razem z zespołem na jutrzejszy mecz Ligi Mistrzów. Przewiduje się, że drużyna dotrze do Lizbony około 13:30. O 19:00 planowana jest konferencja prasowa z udziałem Valverde i Semedo. Po niej odbędzie się przedmeczowy trening.
Komentarze (41)