W zakończonym niedawno spotkaniu pomiędzy Sportingiem a FC Barceloną przyjezdni z Katalonii odnieśli skromne zwycięstwo 1:0 dzięki samobójczemu trafieniu Coatesa.
W trwającym sezonie rywale FC Barcelony w sumie czterokrotnie pakowali piłkę do własnej bramki. Wszystko rozpoczęło się w pierwszej kolejce La Ligi, kiedy Gerard Deulofeu dośrodkował piłkę w pole karne, a Tosca z Realu Betis zaskoczył swojego bramkarza.
Kolejne dwie bramki zapisane na konto Barçy po trafieniach samobójczych padły w ostatnim meczu w Primera División. W wygranym spotkaniu 3:0 przeciwko Gironie piłkarze tegorocznego beniaminka podarowali aż dwa gole graczom Ernesto Valverde. Najpierw Gorka był bezradny przy niefortunnej interwencji Adaya, a w drugiej połowie sam były golkiper Athleticu skierował piłkę do własnej bramki.
Dzisiejsza nieudana interwencja Coatesa dała komplet punktów FC Barcelonie. Piłkę w pole karne zagrał Leo Messi, który swoim dośrodkowaniem szukał Luisa Suáreza. Urugwajczyk co prawda dotknął piłkę, lecz ta trafiła następnie w Coatesa, który został największym pechowcem dzisiejszego starcia.
Komentarze (12)