Xavi: Kiedy Busquets to przeczyta, zaprzeczy, ale on jest liderem

Ola

9 października 2017, 18:52

Marca

34 komentarze

Z okazji setnego meczu Sergio Busquetsa w reprezentacji Hiszpanii Xavi Hernández napisał na łamach Marki felieton na temat swojego byłego kolegi z kadry i Barcelony. Zapraszamy do lektury!

Kiedy Guardiola po raz pierwszy wezwał Busquetsa na trening z nami, już wtedy widziałem, że mamy przed sobą wyjątkowego zawodnika. Nie trzeba było być wizjonerem, aby zobaczyć, że może zostać najlepszym pomocnikiem na świecie, jakim jest dzisiaj. Nasza gra w rondo była niezawodnym testem, który ujawniał wyjątkowych graczy. A Sergio taki był przez swoją szybkość, z jaką wszystko rozumiał, z jaką zagrywał piłkę bez przyjęcia i z jaką był w stanie rozwiązać każdą sytuację.

Jego ewolucja była wspaniała, rozwinął się niesamowicie. W wieku 21 lat już był mistrzem świata! Busquetsowi dobrze zrobiła gra w zespole rezerw pod wodzą Guardioli. Choć jego tata zabrał go do Lleidy i grał też w Jabac, drużynie z mojego miasta, jego sposób rozumienia gry był taki, jaki obowiązywał w Barcelonie.

Ci, którzy są mniej zaznajomieni z futbolem, mogą nie widzieć wszystkiego, co Busi robi na boisku. Jednak ci, którzy z nim grają, czy jego trenerzy wiedzą, że jest wyjątkowy, jedyny. Del Bosque powiedział, że chciałby się nim urodzić! Sergio ulepsza wszystko, co jest wokół niego. Mnie uczynił lepszym piłkarzem. Dlaczego? To bardzo proste - mając go obok siebie, piłkarz wie, że odegra mu bez przyjęcia, stwarzając przewagę, i dzięki temu można było grać swobodnie między liniami. Granie obok niego to przywilej.

Kiedy trenerzy ogłaszali składy, jedną z pierwszych rzeczy, jaką robiłem, było sprawdzenie, czy gra Busi. Gdy go nie było, mówiłem: „cholera, trzeba uważać”. A kiedy był w składzie, byłem spokojny, bo wiedziałem, że wiele rzeczy na boisku już mieliśmy wygrane. Z nim można grać na wiele różnych sposobów, bo ma dużą inteligencję taktyczną.

O jego grze można powiedzieć tysiące rzeczy, ale możemy to podsumować, mówiąc, że jest w stanie uczynić lepszym bocznego obrońcę, stopera, środkowego pomocnika, napastnika… W jego głowie pierwszą myślą na boisku i poza nim jest drużyna. Notuje niesamowitą liczbę odbiorów i to bez popełnienia faulu, inteligentnie stosuje pressing, aby zespół mógł bez strachu wysoko naciskać rywala. Technicznie jest bardzo dobry, zręczny i błyskotliwy. W polu karnym jest magikiem, aż sprawia, że człowiek zastanawia się, skąd ma odwagę, by robić te rzeczy. Ma ostatnie podanie, jest hojny… Wszystko robi dobrze.

A w dodatku w szatni jest liderem. Kiedy to przeczyta, powie, że nie, ale nim jest. To jeden z tych graczy, których trzeba słuchać, gdy mówią. Ma wspaniałą osobowość, wie, kiedy trzeba żartować, a kiedy zachować powagę. Do tego wszystkiego jest wyjątkowym profesjonalistą.

Nie odkryję niczego, jeśli powiem, że Busi to mój wielki przyjaciel, mam do niego słabość. Tutaj, w Katarze, stawiam go za przykład moim podopiecznym z Akademii Aspire, których trenuję. Możliwe, że zostanie bardziej doceniony, gdy przestanie grać, ale do tego daleka droga… Na szczęście dla reprezentacji, Barcelony i wszystkich miłośników futbolu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (34)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze