Powiedzieć, że Atlético potrafi kontrolować Leo Messiego od przybycia Diego Simeone to zbyt śmiała teza. Można jednak uznać, że Los Colchoneros pod wodzą Cholo należą do zespołów najlepiej ograniczających gwiazdora Barcelony.
Dotychczasowe spotkania jasno pokazują, że Atlético dużo skuteczniej pilnuje Messiego w pierwszych połowach niż w drugich, a Argentyńczyk zdecydowanie najlepiej radzi sobie w ostatnich kwadransach meczów. Gwiazdor Barçy strzelił Atlético z Simeone na ławce trenerskiej 10 goli w 21 spotkaniach. Dwa z nich Messi zdobył w pierwszych połowach, a osiem w drugich częściach gry. Natomiast w ostatnich piętnastu minutach tych pojedynków aż sześciokrotnie udawało mu się trafić do siatki.
Atlético ze świeżymi, skoncentrowanymi i doskonale asekurującymi się piłkarzami, potrafi znacznie utrudnić Messiemu grę. Był pewien etap rywalizacji Los Colchoneros z Barceloną, w którym wydawało się, że drużyna z Madrytu ma kontrolę nad Argentyńczykiem. W siedmiu starciach z rzędu (jednym pod wodzą Tito Vilanovy i sześcioma u Gerardo Martino) Messi nie strzelił żadnego gola i zaliczył tylko jedną asystę. Ta kiepska passa miała miejsce od 12 maja 2013 roku do 17 maja 2014 roku. Druga z wymienionych dat jest dla Atlético historyczna, ponieważ to właśnie tym spotkaniem z Barçą Los Colchoneros zapewnili sobie mistrzostwo Hiszpanii.
We wskazanym okresie obie drużyny wygrały po jednym meczu, a w pięciu przypadkach był remis. Barcelona sięgnęła po Superpuchar Hiszpanii, a Atlético okazało się najlepsze w La Lidze i dodatkowo wyeliminowało Barçę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Ostatnią bramkę przed tą fatalną serią Messi zdobył 16 grudnia 2012 roku. Zanotował wtedy dublet. Na następne trafienie geniusz z Rosario musiał czekać do 11 stycznia 2015 roku, gdy strzelił gola i zaliczył asystę, ostatnią w rywalizacji z Atlético. Od tego czasu w jedenastu pojedynkach Messi nie zaliczył ani jednej asysty, zdobył za to siedem bramek.
Komentarze (1)