Leo Messi zdobył wczoraj swoją setną bramkę w europejskich pucharach. Argentyńczyk podwyższył prowadzenie Barcelony na 2:0 w spotkaniu z Olympiakosem, czym uspokoił sytuację po czerwonej kartce dla Gerarda Piqué, a przy okazji przełamał też swoją złą passę, której istnienia mało kto się spodziewał.
Messi strzelił tego gola po uderzeniu z rzutu wolnego. Co ciekawe było to dla niego pierwsze takie trafienie od ośmiu miesięcy, mimo wielu prób. Przez ten czas słupki, poprzeczki i bramkarze stawali mu na drodze. Ostatnim razem Messiemu udało się zdobyć gola z rzutu wolnego w starciu z Athletikiem Bilbao w La Lidze, wygranym 3:0. Miało to miejsce w lutym i od tego spotkania Argentyńczyk ani razu nie trafił do siatki z tego stałego fragmentu gry w meczu Barcelony.
Dzięki bramce zdobytej w pojedynku z Olympiakosem Messi zanotował dziesiąty sezon z rzędu, w którym strzelił gola z rzutu wolnego. Dotychczas osiemnaście trafień z tego stałego fragmentu gry zaliczył w La Lidze, po trzy w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów, dwa w Superpucharze Europy i jedno w Superpucharze Hiszpanii.
Komentarze (9)