Sergio Busquets zagrał od pierwszej minuty we wczorajszym meczu z Málagą. Pomocnik był zadowolony z utrzymania przewagi nad pozostałymi drużynami w lidze.
− Jestem zadowolony ze zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że będziemy cierpieć, mimo że przeciwnicy mieli zaledwie jeden punkt na koncie. W środę bardzo się wysililiśmy w meczu z Olympiakosem, ponieważ graliśmy w dziesiątkę. W poprzednim sezonie straciliśmy z Málagą pięć punktów. Zwycięstwo było ważne – powiedział pomocnik.
− W pierwszej połowie cierpieliśmy, w drugiej graliśmy lepiej. Musimy być silni u siebie i zdobywać wszystkie punkty. Wiedzieliśmy, że przed nami wyjazdowe spotkania co trzy dni. Im szybciej zdobędziemy przewagę, tym lepiej – dodał Busquets.
Po meczu z Málagą wypowiedzi dla mediów udzielił również Ivan Rakitić, który podkreślił wagę tego zwycięstwa: − wygrywanie meczów, w których nie jest się dysponowanym na 100%, jest ważne. W poprzednich sezonach nie radziliśmy sobie z Málagą.
Chorwat został zapytany o niemoc strzelecką Luisa Suáreza, który zszedł wczoraj z boiska podenerwowany: − znam Luisa, on zawsze chce strzelać i dawać coś drużynie, dlatego nie miał humoru. Na treningach też daje z siebie wszystko. Myślę, że nie ma się czym martwić i szukać w tym czegoś, czego nie ma. Martwiłbym się, gdyby go z nami nie było. Bardzo w niego wierzymy.
− Jeśli pierwsza bramka padła tak, jak mówisz, to rozumiem złość. Ja tego nie widziałem, byłem dość daleko na boisku. Z całym szacunkiem dla Málagi, ale obchodzi mnie to, że strzeliliśmy gola. Sędzia liniowy był dość daleko. Chciałbym, by wszystko w piłce było łatwe… - dodał pomocnik.
Zapytany o pracę Ernesto Valverde, Rakitić odpowiedział: − całkowicie mu ufamy, dobrze nam się z nim pracuje i w trakcie tygodnia jesteśmy skoncentrowani. Dobrze, jeśli będzie tak dalej.
Komentarze (29)