Kontuzja Javiera Mascherano, Gerard Piqué i Samuel Umtiti będący o jedną żółtą kartkę od zawieszenia w LaLidze, a także podatność na urazy Thomasa Vermaelena sprawiają, że Ernesto Valverde najprawdopodobniej dołączy do pierwszego zespołu jednego z zawodników Barcelony B. Na dzień dzisiejszy największe szanse na wypełnienie deficytu wśród środkowych obrońców mają David Costas i Jorge Cuenca, którzy trafili do klubu w letnim okienku transferowym.
Costas jest faworytem do zastąpienia Mascherano w kadrze Barcelony, ponieważ w obliczu problemów ze składem był już powołany przez Valverde na mecz z Athletikiem Bilbao na San Mamés. 22-latek został przed sezonem wypożyczony z Celty Vigo i ma już za sobą grę w LaLidze. Rozegrał w niej 17 spotkań za kadencji Luisa Enrique w drużynie Celestes, gdy miał zaledwie 18 lat, a w całej karierze ma na koncie 19 występów. Dodatkowo Costas zagrał jeden mecz w Lidze Europy. Doświadczenie przeważa na jego korzyść.
Po odejściu Luisa Enrique z Celty Costasowi nie wiodło się jednak tak dobrze. Musiał odejść z klubu na wypożyczenie do Mallorki, a następnie Realu Oviedo. W tym drugim zespole rozegrał znakomitą rundę rewanżową, stał się liderem defensywy, a nawet wyróżnił się dobrą skutecznością strzelecką: zdobył trzy gole po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry. Costas nie jest przesadnie wysoki (184 cm), ale wyróżnia się dobrym ustawieniem i umiejętnym wyprowadzaniem piłki. 22-latek mógłby grać w pierwszej drużynie, a następnie wrócić do rezerw, gdzie stał się niezbędny dla Gerarda Lópeza, który wystawiał go nawet na prawej obronie, gdy kontuzjowany był Sergi Palencia.
Drugim kandydatem jest Jorge Cuenca. Ten obrońca kończy jutro dopiero 18 lat, ale już stał się rewelacją zespołu rezerw. Cuenca został sprowadzony latem z Alcorcón za 400 tysięcy euro. W ostatnich tygodniach umocnił swoją pozycję w podstawowym składzie i pokazał znakomitą wydajność. Ma dobrą wizję gry i lubi podłączać się do ataku. Cuenca gra bliżej lewej strony boiska. Nie ma takiego doświadczenia jak Costas, ale za to spore perspektywy, a w Barçy B udowodnił już, że nie boi się wyzwań.
W zespole Barcelony B jest jeszcze czterech innych piłkarzy, mogących występować na środku obrony: José Antonio Martínez, Rodrigo Tarin, Fali i Santiago Bueno. Nie wydaje się jednak, żeby Valverde miał sięgnąć po któregoś z nich. Pierwszych dwóch wypadło ze składu z powodu problemów zdrowotnych. Fali w pewnym momencie był nawet kapitanem Barçy B na początku sezonu, ale ostatnio stracił miejsce w składzie. Z kolei Bueno sprowadzony z młodzieżowej drużyny Peñarolu za milion euro nie zagrał jeszcze w tym sezonie meczu.
Komentarze (6)