Ernesto Valverde odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym meczem z Valencią. Trener wypowiadał się głównie na temat przedłużenia umowy Leo Messiego oraz znaczenia, jakie ma spotkanie na Mestalla w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii.
[Barça TV] Dziś ogłoszono przedłużenie umowy Messiego. Co o tym sądzisz?
To świetna wiadomość, która uspokoi otoczenie. Brakowało jedynie podpisu i wydaje się, że teraz będzie mniej pytań na konferencjach prasowych. To dowód na zgodę między klubem i drużyną. Jesteśmy bardzo zadowoleni. 21 lat w tym samym klubie - niewielu osobom się udaje.
[Catalunya Radio] Na ostatniej konferencji prasowej mówiłeś już trochę o ustawieniu z dwójką lewonożnych środkowych obrońców. Jaki wpływ na jutrzejsze spotkanie może mieć fakt, że Umtiti i Vermaelen nigdy wcześniej ze sobą nie grali?
Zawsze musi być ten pierwszy raz. Wszyscy uważają, że wystawienie dwóch lewonożnych stoperów jest dziwne, a dwóch prawonożnych już nie. To dwaj klasowi piłkarze, jeden z nich będzie musiał grać na nietypowej dla siebie stronie. Tak samo bywało z Mascherano, gdy grywał jako lewy środkowy obrońca. Jutrzejszy mecz jest ważny, ale wierzę w Vermaelena i Umtitiego. Dołączy do nas też David Costas z Barçy B na wypadek, gdyby był potrzebny.
[Edgar Fornós, RAC1] David Costas nie został powołany na mecz Barçy B i pojedzie z wami do Walencji. Jaki jest ten zawodnik?
Ma doświadczenie w grze w Primera División. To nieco inny piłkarz niż ci, których mamy. W Barcelonie B często grał też Cuenca, ale on też jest lewonożny. Mamy nadzieję, że David nam pomoże na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Niezależnie od tego mamy też inne możliwości.
[Santi Valles, Cadena SER Catalunya] Co poczułeś, gdy zobaczyłeś zdjęcie Leo Messiego z nowym kontraktem? Radość, ulgę?
Spokój, szczególnie ze względu na otoczenie. Wiedzieliśmy, że to była kwestia czasu, bo widzieliśmy, jak codziennie trenuje. Pytania się powtarzają i nawet gdy nic się nie dzieje, wydaje się, że jest inaczej. Teraz jest spokojniej, a my zawsze potrzebujemy równowagi, by poradzić sobie z wyzwaniami, które napotkamy w trakcie sezonu.
[Josep Capel, Radio Nacional] Co najbardziej zaskoczyło cię w Valencii, która wygrała ostatnie 8 czy 9 spotkań?
Valencia jest w trakcie świetnej serii, ale niezbyt mnie zaskoczyła, bo spodziewałem się, że ten sezon będzie w jej wykonaniu udany. Ma dobrego trenera i piłkarzy, jasny plan, nie gra w środku tygodnia, dzięki czemu unika zmęczenia. Znajduje się wysoko w tabeli i musimy brać ją pod uwagę, jest jednym z naszych rywali.
[Juan Arias, Cadena COPE] Czy ten mecz jest dla ciebie szczególnie ważny, bo gracie z bezpośrednim rywalem o pozycję lidera?
Jest ważny ze względu na rywala, bo niezależnie od jej formy zawsze ciężko gra się nam z Valencią. Niezależnie od tego, co się wydarzy, zostanie jeszcze dużo do końca sezonu. Myślę, że będzie to atrakcyjne spotkanie między dwoma zespołami będącymi w formie.
[Carles Escolán, Radio Marca] Powiedziałeś kiedyś, że czasem zaskakują cię ciągłe pytania o to samo. W kwestii przedłużenia umowy Messiego bardziej cieszy cię sam fakt jej podpisania czy to, że przestaniemy cię o to pytać?
Tak jak mówił Leo, wszystko było już gotowe, brakowało tylko regulaminowego podpisu, więc nie martwiłem się o to. A ta druga kwestia... [śmiech]. Zobaczymy.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Przejście do Barcelony było dużym krokiem w twojej karierze. Czy trenowanie Messiego, który prawdopodobnie zakończy tu karierę i nie miał aż tak wielu trenerów, też jest dla ciebie „prezentem”?
Nie zaprzeczam, to coś wyjątkowego. Czasem zawodnicy muszą dostosować się do trenera, a czasem trener musi dostosować się do zawodników. Trenowanie Messiego to coś wyjątkowego, doceniam to.
[Jordi Grau, TV3] Po zakończeniu tego sezonu Messi zostanie w Barcelonie jeszcze przez trzy lata. Może zdarzyć się, że będzie jego ostatnim trenerem. Co o tym myślisz?
Tak daleko jeszcze nie doszedłem. Szkoleniowcy myślą zazwyczaj o kolejnym meczu, następnym miesiącu...
[Goal.com] Nikt nigdy nie odrobił dziesięciopunktowej straty w lidze hiszpańskiej. Mówisz o Valencii jako o bezpośrednim rywalu w walce o mistrzostwo. Real i Atlético wciąż mają szansę was dogonić?
Oczywiście, że tak, to nieistotne, że nigdy się to nie zdarzyło. Zdajemy sobie sprawę z potencjału naszych rywali. Wiem, że ludzie dużo mówią o przewadze dziesięciu punktów, ale my skupiamy się na ekipie, która jest bezpośrednio za nami, więc mamy tylko cztery punkty przewagi. Jeśli przegramy, zostanie zaledwie jeden.
[Emilio Pérez de Rosas, El Periódico] Minęło kilka miesięcy. Drużyna jest w miejscu, w którym chciałeś, by była? Są jakieś rzeczy, które chciałeś zrobić, ale zorientowałeś się, że nie będzie to możliwe?
Trenerzy zawsze chcą, żeby wszystko było jeszcze lepsze niż jest, nawet kiedy jest dobrze. Od kiedy zacząłem pracę w Barcelonie, niektóre rzeczy się zmieniły, czy to przez okoliczności, kontuzje, czy coś innego. Trzeba dostosować się do sytuacji. Chciałbym poprawić kilka rzeczy, ostatnio brakowało nam nieco okazji bramkowych, w Turynie nie przełożyliśmy dominacji na boisku na konkretne akcje. W innych meczach strzelaliśmy dużo goli. Rozumiem, że zespołom przytrafiają się różne serie. Wielokrotnie powtarzałem, że chcemy kreować jak najwięcej sytuacji i dobrze radzić sobie w obronie. Myślę, że to drugie nam się udaje, a kiedy tak nie jest, pomaga nam nasz bramkarz. Ofensywę możemy poprawić.
[Jordi Blanco, ESPN] Powiedziałeś, że chciałbyś częściej przekładać dominację na okazje bramkowe. Martwi cię fakt, że Valencia straciła jedynie dwie bramki w jednym z pięciu meczów na Mestalla?
Tak, to ważna informacja. Tydzień temu również graliśmy z Leganés, które tylko w jednym spotkaniu u siebie nie zachowało czystego konta. Wiemy, że Valencia dobrze broni, poza tym linie obrony i pomocy są u niej blisko siebie. Traci mało bramek, gra z kontrataku – pokazują to statystyki.
[Javier Gascón, Mundo Deportivo] W tym sezonie Barça wielokrotnie potrafiła przeciwstawić się rywalom grającym z kontry. Czy jutro będzie to kluczowe?
Nie ukrywam, że tak. Valencia ma Zazę, Rodrigo, Solera, którzy grają bardzo wysoko i potem współpracują, by odzyskać piłkę, i szybko przekazują ją napastnikom. Prawdopodobnie to zespół z najlepszym kontratakiem w LaLidze. Ten aspekt gry będzie jutro niezwykle ważny. Musimy kontrolować nasze straty, bo mogą kończyć się kontratakami.
[Pere Gelada, L’Esportiu] Marcelino nie zasiądzie jutro na ławce. Może mieć to wpływ na postawę Valencii?
Tak, trenerzy zawsze wolą być na ławce, bliżej piłkarzy. Wiemy jednak, że jutro na stadionie będzie taka atmosfera, że zawodnicy pewnie i tak nie usłyszą trenerów. Nie sądzę, by miało to wielkie znaczenie.
[El País] Biorąc pod uwagę, że Paco Alcácer jest piłkarzem grającym w polu karnym, wykańczającym akcje – czego od niego oczekujesz?
Bramek. Jest typem zawodnika, który przebywa w pobliżu obrońców rywali, próbując znaleźć sobie miejsce. Mamy jeszcze Luisa Suáreza, więc czasem ustawiałem Alcácera bliżej skrzydła, ale i tak koniec końców skrzydło się zamyka i potrzebujemy napastników, którzy trafiają do siatki. Od Paco wymagamy pracy i naciskania na defensywę przeciwników, by ci się cofali i zostawiali nam więcej miejsca na grę.
[FCBarcelona.cat] Jeśli miałbyś wybrać jedno wydarzenie związane z Leo Messim, które by to było?
U siebie czy na wyjeździe? Jeśli muszę wybrać jedno… Niestety przychodzi mi do głowy bramka, którą strzelił w finale na Camp Nou przeciwko Athleticowi. Dla wszystkich culés było to coś wspaniałego, dla nas nie bardzo. Teraz jestem po drugiej stronie. Pamiętam też trafienie z meczu z Getafe, które przypominało gola Maradony. Mówię tylko to, co przychodzi mi do głowy. O, i jeszcze bramka głową w finale z Manchesterem United.
[Javier Giraldo, Sport] Kiedy słyszysz, że Barça wygrywa, ale nie gra ładnie, jest to dla ciebie pochwałą czy krytyką?
Ostatnio też mnie o to pytano. Nie wiem, każdy niech myśli to, co chce. Zespół nastawiony na wyniki... a może zespół uzyskujący spektakularne wyniki? W trakcie sezonu mówi się o wielu rzeczach – o tych, którzy są i których nie ma, o tych, którzy podpisali umowę lub jej nie podpisali, o dobrej grze i o złej. To część tego wszystkiego.
[Marc Fuster, Sport You] Messi powiedział wczoraj, że nie lubi siedzieć na ławce, ale wie, że czasem jest to konieczne. Uważasz za swój osobisty sukces przekonanie go do tego, że niekiedy należy odpocząć, by dotrwać do końca sezonu?
Wszyscy piłkarze wiedzą, że gramy mecz za meczem, a dla naszych rywali pojedynek z nami jest jednym z najważniejszych w sezonie. Do tego dochodzi presja wygrywania. Wszyscy chcą grać, ale to rozumieją. Nie jest to moją zasługą, to po prostu logika.
[Josep Soldado, Atresmedia] Bartomeu powiedział, że początkowo ustalono klauzulę w wysokości 300 milionów euro, ale po odejściu Neymara zwiększono ją do 700 milionów. Uważasz, że tak wysoka klauzula jest potrzebna, by bogate kluby nie interesowały się Messim?
Nie jestem ekspertem w kwestii klauzul. Wydawało się, że 222 miliony były nieosiągalne, pewnie stąd tak wysoka klauzula Messiego. Nigdy nie wiadomo, jak wysokie klauzule będą obowiązywać w przyszłości.
[David Ibañez, Mediaset Sport] Powiedziałeś, że nic nie będzie jeszcze przesądzone, ale po jutrzejszym meczu możesz mieć 7 punktów przewagi nad Valencią i 10 nad drużynami z Madrytu. To duży krok w kierunku mistrzostwa, prawda?
Sezon dopiero się zaczął. Jeśli będziemy zadawać te same pytania, otrzymamy te same odpowiedzi.
Komentarze (6)