Tak jak wczoraj Leo Messi, Javier Mascherano udzielił wywiadu dla TyC Sports, w którym opowiedział głównie o swojej karierze oraz planach na przyszłość.
− Nie ma sensu szukać wymówek. Trzeba analizować wszystko i szukać przyczyn tego, co dzieje się w trakcie naszych karier. Nikt nie każe nam robić tego, co robimy, nie jesteśmy ofiarami. Mamy duże szczęście, że gramy w reprezentacji Argentyny. W miarę upływu czasu zdajesz sobie sprawę, że niektóre rzeczy nie są tak straszne, jak się wydają, i po prostu je wyolbrzymiamy.
− W ostatnich latach nie umieliśmy postawić kropki nad i, ale pokazaliśmy pewne wartości na boisku i poza nim. Mogliśmy walczyć z każdym, nawet z najlepszymi. Ostatni etap był jak droga krzyżowa. Nie graliśmy tak jak wcześniej. Nie wychodziło nam i byliśmy blisko klęski, brak awansu na mundial był możliwy. Trzy przegrane finały siedziały nam w głowach.
− Już dawno temu powiedziałem, że to, co przeżywam, nie jest niczyją winą, a częścią rzeczywistości. Nie da się temu zaprzeczyć – straciłem pozycję, którą miałem w poprzednich latach w Barcelonie. Ważne jest szukanie drogi, na której człowiek czuje się ważny i spełniony, przynajmniej taka jest moja opinia na temat tego zawodu. Szukanie celów sprawia, że czuję się spełniony.
− W ostatnich miesiącach miałem jedenaście kontuzji mięśniowych i myślę, że jest to wynikiem braku ciągłości w grze. Nigdy mi się to nie przytrafiło.
Komentarze (44)