- To był bardzo intensywny rok pod względem sportowym i w sprawach społecznych. Napotkaliśmy wiele trudności, jednak pomogły nam one stać się lepszym klubem i zmusiły nas do dokonania zmian.
- Pożegnanie z Luisem Enrique, przyjście Valverde, przedłużenie umów z Busim, Leo i Andrésem, gwałtowne odejście Neymara czy dążenia niepodległościowe Katalonii, które miały wpływ na klub i wszystkie osoby. To trudne chwile, które przeżywaliśmy. Poradziliśmy sobie z nimi w najlepszy możliwy sposób. Podjęliśmy wiele decyzji, nie wszystkie zostały dobrze zrozumiałe. Zawsze jednak podejmowaliśmy decyzje, które były najlepsze dla klubu i jego socios.
- Bez autokrytyki i stawiania sobie wysokich wymagań trudniej by nam było iść do przodu. To pozwala Barcelonie cały czas się rozwijać i być najbardziej lubianym i podziwianym klubem na świecie. Nie tylko w futbolu, również w odniesieniu do innych projektów, jak np. Fundacja FC Barcelony, Barça Innovation Hub, szkółka czy sekcje żeńskie. Chcemy, żeby sekcje kobiece zrównały się z męskimi, to jest jeden z celów obecnego zarządu.
- Jesteśmy również świadomi, w jakich czasach żyjemy. Są to czasy kryzysu, także w dziedzinie dziennikarstwa. Tak nie powinno być. Dziennikarstwo sportowe zmienia się i obserwujemy to z zaniepokojeniem.
Komentarze (23)