We wtorek przedstawiciele Atlético złożyli na Barcelonę doniesienie o przedwczesne rozmowy kontraktowe. Według Rojiblancos Duma Katalonii złamała artykuły 17.4, 17.5 oraz 18.3 Regulaminu w sprawie Statusu i Transferu Zawodników. Jak to wydarzenie może wpłynąć na sytuację klubu? Czy Blaugranie grożą sankcje? Zacznijmy od początku.
W futbolu za międzynarodowymi transferami stoją regulacje FIFA, a w szczególności Regulamin w sprawie Statusu i Transferu Zawodników (Regulations on the Status and Transfer of Players; dalej „RSTP”). I tak artykuł 17.4 RSTP stanowi o obligatoryjnych sankcjach sportowych dla klubu, który zostanie uznany za naruszający umowę lub nakłaniający do jej naruszenia w ciągu okresu chronionego. Grozi za to zakaz rejestrowania piłkarzy na dwa okienka transferowe. Zakłada się wówczas, chyba że udowodnione zostanie coś przeciwnego, iż każdy klub podpisujący umowę z zawodowcem, który rozwiązał swą wcześniejszą umowę bez uzasadnionych przyczyn, nakłaniał zawodowca do dopuszczenia się naruszenia.
Artykuł 17.5 RSTP stanowi, że każda osoba podlegająca przepisom Statutu FIFA oraz regulaminów FIFA, działająca w sposób uznany za nakłanianie do naruszenia umowy między zawodowcem a klubem w celu ułatwienia transferu zawodnika, podlega ukaraniu sankcjami.
I w końcu artykuł 18.3 RSTP, według którego klub zamierzający zawrzeć umowę z zawodowcem musi powiadomić jego obecny klub w formie pisemnej przed przystąpieniem do negocjacji z takim zawodowcem. Zawodowiec może zawrzeć umowę z nowym klubem tylko wtedy, jeżeli jego umowa z obecnym klubem wygasła lub wygaśnie w ciągu sześciu miesięcy.
Kto tym rządzi?
Wydaje się jednak, że działania Atlético mają charakter czysto symboliczny. Jak już zostało zaznaczone na wstępie, FIFA odpowiada jedynie za transfery międzynarodowe, czyli w przypadku konfliktu na linii Atlético – Barcelona najważniejsza piłkarska organizacja nie będzie miała jurysdykcji. Należy tutaj cofnąć się już do artykułu 1 RSTP, który rozwiewa wszelkie wątpliwości: „Niniejszy Regulamin ustanawia globalne i wiążące zasady dotyczące statusu zawodników, ich uprawnień do uczestnictwa w zorganizowanych rozgrywkach piłkarskich oraz ich transferu między klubami należącymi do różnych Związków”. Interwencja FIFA jest więc po prostu niemożliwa.
W przypadku sprawy Griezmanna należy więc zastosować się do przepisów RFEF oraz Dekretu Królewskiego 1006/85. To właśnie królewski dekret wprowadza klauzule wykupu w kontraktach piłkarzy, co w niniejszej sprawie jest kluczowe. Pozwala to zawodnikom na przedterminowe rozwiązanie umowy z klubem właśnie poprzez wpłacenie ustalonej kwoty jako rekompensaty w celu jednostronnego rozwiązania umowy. W związku z powyższym również z tego powodu nie mogłoby być mowy o zastosowaniu artykułu 17 RSTP, który wyraźnie stanowi, że ma zastosowanie jedynie w przypadkach, kiedy rozwiązanie umowy nastąpiło bez uzasadnionych przyczyn.
Mexès nie równa się Griezmann
Potwierdza to w swojej wypowiedzi adwokat Juan de Dios Crespo, jeden z prekursorów prawa sportowego w Hiszpanii: „Przypadek Griezmanna nie ma nic wspólnego z przypadkiem Mexèsa. Należy zastosować się do reguł Hiszpańkiej Federacji Piłkarskiej, a nie FIFA, ponieważ to sprawa pomiędzy dwoma hiszpańskimi klubami. Jeśli w grę wchodzi klauzula, to wszystko przebiega legalnie”. W hiszpańskich mediach pojawiło się wiele odwołań właśnie do sprawy Mexèsa i AS Romy. Włoski klub otrzymał sankcje sportowe w postaci zakazu rejestrowania piłkarzy przez dwa okienka ze względu na zakontraktowanie Francuza. Ta sprawa jednak nie ma nic wspólnego z przypadkiem Griezmanna i Barcelony.
Dlaczego? Nie wdając się w zawiłości tej sprawy – a trzeba pamiętać, że sytuacja Mexèsa, Romy i Auxerre miała kilka wątków, których rozpisanie zajęłoby nam wiele stron – oraz w zagadnienia związane z Prawem Webstera, kluczowe wydają się dwa punkty, odróżniające sytuację Barcelony oraz Romy.
Po pierwsze w grę wchodził międzynarodowy element, ponieważ spór miał miejsce pomiędzy Auxerre a AS Romą. Po drugie Mexès swój kontrakt z francuskim klubem rozwiązał przedwcześnie bez uzasadnionych przyczyn, a dodatkowo nastąpiło to w chronionym okresie umowy. Dopiero po rozwiązaniu kontraktu z Auxerre piłkarz przeniósł się do Romy. Czym jest wspomniany okres chroniony w umowie piłkarza? To trzy pełne sezony lub trzy lata, zależnie który z tych okresów upływa wcześniej, po wejściu w życie umowy, jeżeli została ona zawarta przed ukończeniem przez zawodowca 28. roku życia, bądź dwa pełne sezony lub dwa lata, zależnie który z tych okresów upływa wcześniej, po wejściu w życie umowy, jeżeli została ona zawarta po ukończeniu przez zawodowca 28. roku życia. W takich przypadkach to gracz jest odpowiedzialny za przedwczesne rozwiązanie umowy i grozi za to rekompensata pieniężna na rzecz poprzedniego klubu. Tak również było w przypadku Mexèsa. Następnie nowy klub – czyli pierwszy, w którym zawodnik zarejestruje się po naruszeniu umowy – będzie wspólnie i solidarnie odpowiedzialny za jej uiszczenie.
Dodatkowo klub, który naruszy umowę z zawodnikiem lub zachęca do naruszenia umowy w okresie chronionym, ryzykuje zakazem rejestrowania nowych piłkarzy w zakresie transferów krajowych i międzynarodowych przez dwa okresy rejestracyjne po naruszeniu umowy. W sprawie Mexèsa AS Roma nie udowodniła, że nie zachęcała zawodnika do przedterminowego rozwiązania kontraktu z poprzednim klubem, w związku z czym FIFA nałożyła na Włochów obligatoryjne sankcje sportowe wynikające z omawianego artykułu 17.4 RSTP.
W przypadku Griezmanna nie może być mowy o naruszeniu warunków umowy z Atlético bez uzasadnionych przyczyn głównie ze względu na wynikające z prawa hiszpańskiego klauzule wykupu. W związku z czym porówywanie obecnej sytuacji do sprawy Mexèsa jest nieuzasadnione. Dodatkowo trzeba pamiętać o braku międzynarodowego elementu w konflikcie na linii Atlético – Barcelona. Interwencja FIFA nie będzie po prostu możliwa.
Komentarze (14)