Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Espanyolem zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Awans po udanym odrobieniu strat
Barcelona podeszła do tego spotkania z jednobramkową stratą i musiała gonić wynik. Na szczęście już w 9. minucie do dwumeczowego remisu doprowadził Luis Suárez, zaś bramka Messiego pozwoliła zespołowi wyjść na prowadzenie. W drugiej połowie Duma Katalonii miała jeszcze kilka okazji do podwyższenia końcowego rezultatu (strzały Suáreza, Rakiticia i Messiego), ale piłkarzy zawodziła skuteczność. Na szczęście nie wpłynęło to na końcowe rozstrzygnięcie.
Najgorsze: Sędziowanie Pana Lahoza
Co niektórzy pamiętają czasy, kiedy Pan Lahoz rozpoczynał swoją karierę w LaLidze - rokował bardzo dobrze - pozwalał piłkarzom grać, nie gwizdał lekkich przewinień, rozmawiał z zawodnikami i nie bał się podejmować trudnych decyzji. Niestety z upływem czasu wszystko się zmieniło. Obecnie Pan Lahoz w połowie sytuacji pozwala grać, a w połowie nie pozwala. Raz gwiżdże lekkie przewinienie, a raz nie gwiżdże. W tym meczu arbiter nie miał oporów przed pokazywaniem upomnień za gesty, mimikę i słowa, natychmiastowo ucinając dyskusje. Szkoda tylko, że podobnie zdecydowany nie był, kiedy należało pokazać faulującemu drugą żółtą kartkę. Niestety Pan Lahoz był jedynym niestrawnym elementem piłkarskiej uczty w Barcelonie.
Komentarze (93)