Po meczu FC Barcelony B z Córdobą pojawiły się głosy, że drużyna Gerarda Lópeza wzmocniła się niezwykle utalentowanym zawodnikiem. Mowa o Matíasie Nahuelu Leivie, 21-latku z Rosario, rodzinnego miasta Leo Messiego. W swoim debiucie w zespole rezerw Blaugrany piłkarz pochodzący z Argentyny popisywał się imponującymi dryblingami, trafił w poprzeczkę, a w końcówce spotkania zdobył zwycięską bramkę. Trudno o lepszy początek w nowym klubie.
Po zakończeniu meczu Gerard López ocenił występ Nahuela na notę "10" i przyznał, że oczekiwania wobec zawodnika są duże. To właśnie trener Barcelony B był jedną z osób, które najmocniej naciskały na jego transfer podczas trudnych negocjacji z Villarrealem.
Dzięki świetnej siatce skautingu Villarrealu w Argentynie Nahuel został zawodnikiem Żółtej łodzi podwodnej już jako 12-latek, ale na grę w tym zespole musiał poczekać jeszcze dwa lata. Już jako nastolatek imponował dryblingiem, grą obiema nogami, atakami lewą stroną boiska i silnym strzałem. Nahuel przyjął obywatelstwo hiszpańskie i ma za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach tego kraju.
Nahuel otrzymywał szanse od Marcelino w Villarrealu, ale odszedł na wypożyczenie, żeby móc lepiej się rozwinąć. Ostatnie półtora roku spędził w Realu Betis i dwukrotnie zagrał przeciwko Barcelonie. To właśnie jego strata piłki doprowadziła do zdobycia przez Luisa Suáreza wyrównującego gola na Benito Villamarín w zeszłym sezonie, za co zawodnik później przepraszał. Blaugrana uważnie śledziła jednak jego rozwój i zdecydowała się na pozyskanie go do drużyny rezerw.
Nahuel jest wypożyczony do Barcelony B z opcją wykupu, jednak Villarreal także zapewnił sobie możliwość ponownego zakupu piłkarza za wyższą kwotę. Młodzieżowy reprezentant Hiszpanii dobrze czuje się w Barcelonie i docenia dobre przyjęcie, z jakim spotkał się w szatni. Teraz jego celem jest awans do pierwszego zespołu.
Komentarze (18)