Ernesto Valverde odpowiedział na pytania dziennikarzy przed ligowym starciem z Málagą. Przedstawicieli mediów interesowało głównie podejście trenera do tego spotkania w kontekście pojedynku z Chelsea. Sam Valverde podkreślił, że skupia się tylko na kolejnym meczu.
[Marc Brau, Barça TV] Ostatnio graliście z będącym w świetnej formie Atlético, teraz zmierzycie się z Málagą, która nie wygrała od trzech miesięcy. Czy trudno jest przygotować się do meczu z przeciwnikiem, który tak bardzo potrzebuje punktów, patrząc na różnicę między wami w tabeli?
Patrząc na statystyki, które lubicie przytaczać, widzimy, że to zespoły z dołu tabeli zdobywają najwięcej punktów pod koniec sezonu. W trakcie pierwszej rundy zawsze zostaje margines błędu, teraz grają na 200%. Málaga musi wygrać za wszelką cenę, ostatnio jej się to nie udawało. Zakładam, że spróbuje utrudnić nam życie. Ostatnio graliśmy z będącym w dole tabeli Las Palmas i wiele czynników złożyło się na to, że nie wygraliśmy tego spotkania. Musimy pamiętać, że przegraliśmy z Málagą w poprzednim sezonie, nie chcemy, by utrudniła nam zadanie również w tym.
[Roger Arbusa, Catalunya Radio] Potknięcie z Las Palmas przytrafiło się wam przed ważnym meczem z Atlético. Teraz również gracie ze słabszym zespołem tuż przed pojedynkiem z Chelsea. Czy poprzednia strata punktów sprawi, że inaczej podejdziesz do spotkania z Málagą?
Wszystkie mecze są ważne, a z pytania mogłoby wynikać, że ten z Chelsea jest ważniejszy. To błąd. Każde kolejne spotkanie jest istotne. Jeśli tracimy punkty, dokładamy sobie presji, tak było z Atlético. Naszym celem jest skupienie się wyłącznie na Máladze.
[Marta Ramon, RAC1] Jak ma się Iniesta? Uważacie, że zdąży na mecz z Chelsea? Kto może zastąpić go na boisku?
Trenuje indywidualnie, porusza się bez bólu, ale jest za wcześnie, by stwierdzić, czy zagra za tydzień. Andrés jest wyjątkowy, ale mamy zawodników o podobnym profilu. Mowa o Denisie, który doznał ostatnio kontuzji, Coutinho, André Gomesu. Każdy ma swoje cechy, ale może zagrać na tej pozycji.
[Santi Valles, Cadena SER Catalunya] Niedawno Helena zapytała cię, czy podoba ci się Arthur, a ty zapytałeś, czy chodzi o jakiegoś aktora. Teraz sam zawodnik, a także Grêmio mówili, że transfer do Barcelony jest bliski. Czy ten piłkarz pasowałby do twojego systemu gry?
To gracz innej drużyny, a staramy się nie mówić o nich niczego poza tym, że są dobrzy. Inaczej rozpętałaby się burza. Arthur ma się dobrze. Chodzi mi o to, że nie jest z nami, a ja skupiam się na swoich podopiecznych.
[Germán García, Radio Nacional] Czy mecz z Málagą jest okazją, by zobaczyć, co może dać z siebie Dembélé?
Każdy mecz jest do tego dobry, musi tylko zagrać. Zobaczymy, czy tak będzie. Mamy co do niego duże oczekiwania.
[Helena Condis, Cadena COPE] Wieści o możliwym powrocie Neymara do Barcelony to bzdura czy istnieje taka opcja na przyszłość?
Nie wiem, skąd wzięły się te informacje ani jak daleko to wszystko zajdzie.
Znalazłbyś dla niego miejsce w swojej drużynie?
Nie będziemy mówić o przypuszczeniach, bo nigdy byśmy nie skończyli.
[Carles Escolán, Radio Marca] Atlético oraz inne drużyny mówią, że praktycznie zdobyliście już mistrzostwo. To forma wywierania presji?
Nikt nie rezygnuje z rozgrywek. Atlético traci do nas tyle, ile Málaga do miejsca dającego utrzymanie. Málaga uważa, że może odrobić stratę, i zrobi wszystko, by jej się udało, to jej obowiązek. Tak samo obowiązkiem Atlético, Realu i innych zespołów jest wygrywanie i liczenie na dogonienie nas. Trzeba czekać na rozwój sytuacji, ale nikt nie zamierza się poddać.
[Ramiro Aldunate, Marca] Patrząc na terminarz do końca sezonu, uważasz, że dystans w lidze jeszcze się zmniejszy?
Nie wiem. Analiza terminarza zawsze prowadzi do wniosku, że trzeba wygrać kolejny mecz.
Wydaje się, że macie problemy w statycznej grze. Miało to miejsce w meczach z Chelsea i Atlético. Zauważyliście ten problem czy to tylko nasze wrażenie, bo obserwujemy wszystko z zewnątrz?
Kiedy silny rywal zamyka się na własnej połowie, każdemu jest trudno, nie tylko nam. Nie sądzę, byśmy mieli taki problem. Prawdopodobnie jesteśmy jedną z najlepszych drużyn na świecie w grze pozycyjnej. Mamy najlepszych piłkarzy na świecie, którzy od dawna tak grają, ale przeciwnicy również są na boisku. Mają swoją taktykę mającą uniemożliwić nam dominację. Nie martwi mnie kwestia, o którą pytasz.
[Natalia Arroyo, Diario Ara] Chciałabym skorzystać z okazji i podziękować za twój udział we wczorajszych obchodach Dnia Kobiet oraz za to, co robisz dla kobiecej piłki. Czy uważasz, że wasi rywale mogą zmienić swoje podejście, przestać atakować i skupić się na grze podobnej do tej prezentowanej przez Getafe lub Chelsea?
Niezależnie od zamykania się na swojej połowie, nasi przeciwnicy mają tendencję do grania przeciwko nam wysokim pressingiem, Chelsea też tak robiła. W przeszłości nie miało to miejsca, wszyscy utrzymywali jednego zawodnika więcej w linii obrony. Wtedy mogliśmy szukać wolnego piłkarza. Teraz jest to właściwie niemożliwe, bo zawsze pojawia się moment, w którym sytuacja na boisku się wyrównuje, a wolny jest tylko bramkarz. Myślę, że przy naszym posiadaniu piłki rywale dalej będą grać pressingiem. Niektóre zespoły, takie jak Atlético i Málaga, wolą być jednak na swojej połowie, bo wychodzi im to na dobre. Każdy może robić to, co uważa za słuszne.
[Pere Gelada, L’Esportiu] Czy jutro wypróbujesz kogoś na pozycji prawego pomocnika na wypadek nieobecności Iniesty w meczu z Chelsea?
Nie patrzę na to w ten sposób. Chcemy wygrać, to nie test. Myślenie w ten sposób byłoby błędem.
[Jordi Blanco, ESPN] Czy któryś z zawodników może jutro odpocząć przed meczem z Chelsea?
Zobaczymy jutro. Po spotkaniu z Eibarem mieliśmy o jeden dzień mniej niż teraz.
[Javier Gascón, Mundo Deportivo] Martwi cię, że zawodnicy, w szczególności Paulinho, przestali przechodzić do ataku z drugiej linii?
Paulinho nie strzelił gola od jakiegoś czasu, wcześniej robił to regularnie. Mamy jednak innych zawodników, choćby Coutinho, który stale tworzy zagrożenie pod bramką rywali. Może zostać kolejnym świetnym strzelcem. Nie martwię się, nie mamy się źle.
[Xavi Lemus, TV3] Można zauważyć, że Dembélé jest trochę nieregularny, co było widać już w Dortmundzie. Rozmawiałeś z nim o tym? Jest to jedna z rzeczy do poprawy?
Dembélé zawsze stawia się rywalom, drybluje, korzysta z wolnego miejsca na boisku. Ma umiejętności techniczne, może grać obiema nogami. To prawda, że czasem ma problem z wykończeniem akcji, ale ma 20 lat, z czasem takie rzeczy się zmieniają. To kwestia doświadczenia.
[Jamie Easton, BeIN Sports USA] Mówiłeś, że zdajecie sobie sprawę z ryzyka kontuzji Piqué. Jak się czuje teraz? Jak radzicie sobie z tą sytuacją? To niezbyt poważna kontuzja, ale mimo wszystko wciąż jest obecna.
Trzeba ciągle rozmawiać. Doznał kontuzji w meczu z Espanyolem, ale trenuje, to dobry znak. Nie ma żadnego problemu. Po prostu rozmawiamy, pytamy go, jak się czuje. Jest już niemal zdrowy. Ostatnio musiał być zmieniony, bo został uderzony, ale to nic poważnego.
[BeIN Sports] Czy w minionym tygodniu część zawodników miała okazję odpocząć?
Tak, oczywiście. Od dawna czekaliśmy na ten moment. Przed nami trzy spotkania z rzędu, dwa w lidze i jedno w Lidze Mistrzów.
[David Bernabéu, Deportes Cuatro] W 1988 roku, kiedy przeszedłeś do Barçy, klub zapłacił za transfer 60 milionów peset. Teraz mówi się, że Real zapłaci 400 milionów euro za Neymara. Myślisz, że to możliwe?
Nie mam pojęcia, ale to ponad moje możliwości.
Komentarze (45)