13 stycznia Yerry Mina podpisał kontrakt z FC Barceloną i został pierwszym Kolumbijczykiem, który trafił do klubu z Camp Nou. Od tego momentu drużyna Ernesto Valverde wzięła udział w 18 meczach (11 w LaLidze, 4 w Pucharze Króla, 2 w Lidze Mistrzów i 1 w Superpucharze Katalonii), a 23-latek był uprawniony do występu w 15 z nich (z powodu wydłużających się czynności biurokratycznych Barça mogła zarejestrować gracza dopiero pod koniec stycznia).
Oficjalny debiut Kolumbijczyka miał miejsce 8 lutego w meczu rewanżowym ½ finału Pucharu Króla przeciwko Valencii. W spotkaniu rozgrywanym na Estadio Mestalla Mina zmienił w 83. minucie zmagającego się z urazem kolana Gerarda Piqué. Trzy dni później 23-latek po raz pierwszy otrzymał szansę na występ w pełnym wymiarze czasowym. Na Camp Nou przyjechało Getafe, a Kolumbijczyk zaprezentował się z dobrej strony u boku Lucasa Digne’a i zebrał pochlebne recenzje po meczu, w którym Katalończycy bezbramkowo zremisowali z drużyną z Madrytu.
Na swój kolejny, i do tej pory ostatni, występ Yerry Mina musiał czekać aż do 7 marca. Ernesto Valverde wystawił swojego podopiecznego w meczu o Superpuchar Katalonii przeciwko Espanyolowi. Także i tym razem rywale nie byli w stanie zdobyć żadnej bramki. Kolumbijczyk spędził na murawie 90 minut, a następnie wziął udział w serii rzutów karnych. Były gracz Palmeiras przyczynił się do ostatecznego triumfu swojej drużyny dzięki pewnemu wykorzystaniu jedenastki.
Tym samym z 1350 możliwych do rozegrania minut Yerry Mina przebywał na boisku w sumie 187 minut, co daje ledwie 14% wszystkich minut. Nie ulega wątpliwości, że Kolumbijczyk został sprowadzony do Barçy z zamiarem zajęcia pozycji przeznaczonej dla czwartego w hierarchii środkowego obrońcy. Absolutnie podstawowym wyborem dla Ernesto Valverde jest para Piqué-Umtiti, zaś pierwszym zmiennikiem dla kogoś z tej dwójki jest Thomas Vermaelen. Mina nie zyskał jeszcze pełnego zaufania u szkoleniowca Barçy, co dobitnie pokazuje fakt, że Valverde woli ryzykować zdrowie Gerarda Piqué, który w ostatnich tygodniach zmagał się z bólem kolana, przez co musiał występować w specjalnej opasce ochronnej.
Sytuacja Yerry’ego Miny jest wyjątkowa ze względu na pochodzenie zawodnika. Przypomnijmy, że w drużynie są jedynie trzy miejsca dla graczy nieposiadających europejskiego paszportu, a w tym momencie oprócz Kolumbijczyka w zespole Valverde piłkarzami spoza Unii Europejskiej są także Paulinho i Philippe Coutinho. 11 marca FC Barcelona poinformowała o zawarciu porozumienia z Grêmio w sprawie transferu Arthura. Wiele wskazuje na to, że Brazylijczyk przybędzie na Camp Nou w styczniu przyszłego roku, a to oznacza, że do tego czasu w Barcelonie musi zostać zwolnione miejsce dla piłkarza bez europejskiego paszportu. W mediach pojawiły się informacje, że Philippe Coutinho stara się o portugalskie obywatelstwo (zawodnik ma je otrzymać dzięki pochodzeniu swojej żony), jednak czynności biurokratyczne mogą trwać na tyle długo, że do stycznia 2019 roku Coutinho wciąż nie otrzyma portugalskiego paszportu. Wówczas Barça będzie musiała przeanalizować warianty, które pozwolą jej na włączenie do składu piłkarza Grêmio. Bez wątpienia jedną z opcji może być wypożyczenie Yerry’ego Miny, aby Kolumbijczyk zyskiwał cenne minuty i ogrywał się na europejskich boiskach.
Jesteśmy ciekawi, jak Wy postrzegacie sytuację Yerry’ego Miny. Czy uważacie, że Kolumbijczyk powinien otrzymywać więcej szans na grę w drużynie Ernesto Valverde, a może skłaniacie się ku wypożyczeniu piłkarza, aby w innej europejskiej drużynie zbierał niezbędne doświadczenie? A może niektórzy z Was sądzą, że 23-latek gra wystarczająco często i na ten moment szkoleniowiec Barçy nie powinien niczego zmieniać? Zachęcamy do oddania głosu w ankiecie i dyskusji w komentarzach.
Komentarze (73)