Cesc: Nie chciałem kolejny raz dać ośmieszyć się Messiemu

Majerr

24 marca 2018, 21:43

Mundo Deportivo

15 komentarzy

W rozmowie z dziennikarzami argentyńskiej telewizji TyC Cesc Fàbregas opowiedział o wydarzeniach podczas jednego z treningów, na którym Leo Messi ośmieszył obecnego zawodnika Chelsea i sprawił, że ten nigdy więcej nie chciał mierzyć się z Argentyńczykiem w pojedynku jeden na jednego. Ponadto Katalończyk wyraził swoje zdanie na temat krytyki, jaka płynie w stronę Messiego z Argentyny.

– Messi był bardzo nieśmiałym chłopcem. Był bardzo, bardzo mały i chudy, dlatego staraliśmy się podawać mu piłkę, aby się przed nami otworzył i czuł się swobodnie w naszej grupie. Historie? Pamiętam jedną, która mocno utkwiła mi w głowie, pozostałych nie mogę wam opowiedzieć.

– Messi naprawdę był bardzo mały. Wydaje się, że przesadzam, jednak tak po prostu było. Wykonywaliśmy ćwiczenie, które polegało na twardym pojedynku jeden na jednego. Jeden z zawodników zaczynał prowadzić piłkę w stronę bramki, zaś drugi z niej ruszał i starał się go powstrzymać. Obaj musieli zmierzyć się ze sobą w bezpośrednim pojedynku. W tym czasie bramkarz stał w bramce. Mieliśmy wtedy 13 lat. Właśnie w tym czasie dołączył do nas Messi.

– Będąc młodym zawodnikiem grałem ostro wobec kolegów, sam nie wiem dlaczego. Później rozwijałem ten element i teraz już tak nie gram, jednak w drużynach młodzieżowych wchodziłem ostro w zawodników. Tamtego dnia podszedł do mnie trener i przekazał mi, że będę wykonywał to ćwiczenie w parze z Messim. Powiedział mi: „musisz dać mu popalić”.

– Byłem dzieckiem i nie działałem złej wierze, ani nie miałem złych zamiarów. Pomyślałem: „niemożliwe, aby ten mały chłopiec mógł cokolwiek zrobić. To nic wielkiego”. Byłem dosyć pewny siebie w tym ćwiczeniu i tego, że odbiorę mu piłkę. On podbiegł do mnie bardzo szybko i wtedy zacząłem odczuwać zdenerwowanie. Powiedziałem do siebie: „uh, on jest bardzo szybki”. Wciąż jednak wierzyłem w siebie. Później Messi zrobił typowy dla siebie zwód. Zawsze wiesz, że zejdzie na lewą nogę, a ostatecznie zawsze kończy się w ten sam sposób. Wykonał ten zwód przeciwko mnie, ja upadłem na murawę, a on wykończył akcję charakterystycznym dla siebie strzałem. W głowie pojawiła mi się myśl: „ale co to ma być?”. To coś, czego absolutnie się nie spodziewałem.

– Od tamtego momentu nie powiedziałem nic trenerowi, ale zmieniłem partnera (śmiech). Pokazywałem, że starałem się poprawnie zasznurować buty, aby poszedł inny kolega i aby to on został zjedzony przez Messiego.  Nie chciałem ponownie dać się ośmieszyć. Wtedy zobaczyłem, że przyszedł do nas wspaniały piłkarz.

– Kiedy cały świat oddaje hołd Messiemu z powodu tego wszystkiego, co robi, wydaje mi się, że nie jest normalne to, że tak bardzo krytykuje się go w jego własnym kraju. Nie potrafię tego zrozumieć, ponieważ to miejsce, gdzie powinien być najbardziej doceniany. Argentyna ma kadrę złożoną ze wspaniałych ludzi. Na ślubie Messiego miałem szczęście spotkać prawie wszystkich argentyńskich zawodników i widać, że oni utrzymują bardzo dobre relacje. Jeżeli oprócz tego w drużynie jest Lio i dobry trener, a takim jest Sampaoli, Argentyna może odegrać znaczącą rolę na mundialu.

– Otamendi znajduje się w wyśmienitym dla siebie momencie, tak jak inni zawodnicy z obrony, jak Mascherano czy Mercado. Oni brali udział w finałach mistrzostw świata i Copa América, co jest niezwykle istotne.

– Messi w reprezentacji Hiszpanii? Byłoby to niesamowite i być może zdobylibyśmy więcej trofeów, jednak on zawsze czuł się Argentyńczykiem i uważam, że podjął idealną decyzję o grze dla swojego kraju.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze