Ernesto Valverde i Jon Aspiazu dali pozostałym w Barcelonie zawodnikom kilka dni wolnego. Sami również odpoczną przed bardzo trudną serią spotkań, która będzie czekać Barçę, jeśli uda jej się wyeliminować Romę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Od 31 marca do 21 kwietnia drużyna rozegra siedem spotkań. Cykl ten rozpocznie i zakończy się starciami z Sevillą – pierwszym w lidze, a drugim w finale Pucharu Króla. Dwumecz z Romą w Lidze Mistrzów zaplanowano na 4 i 10 kwietnia, a oprócz tego Barcelona zagra w lidze z Leganés (7 kwietnia), Valencią (14-15 kwietnia) i Celtą (17-18 kwietnia).
Maraton przedłuży się, jeśli podopiecznym Valverde uda się awansować do półfinału Ligi Mistrzów – wtedy pierwsze spotkanie tej fazy rozegrają 24 lub 25 kwietnia, a rewanż odbędzie się 1 lub 2 maja. Pomiędzy tymi meczami będzie miał miejsce jeszcze weekendowy pojedynek w LaLidze. Dalszy plan wygląda następująco: El Clásico 6 maja, Villarreal 9 maja i Levante 13 maja. W sumie – 13 spotkań w 42 dni, czyli jeden mecz co trzy dni i osiem godzin. Później przed Barceloną jedynie ostatnia kolejka ligi hiszpańskiej oraz możliwy finał Ligi Mistrzów 26 maja w Kijowie.
Fot. Thomas Quifes Correa / CC BY-NC 2.0
Komentarze (23)