Urugwaj pokonał Walię 1:0 i tym samym sięgnął po zwycięstwo w towarzyskim turnieju China Cup.
Celestes w pierwszej połowie mieli kilka świetnych szans na zdobycie gola, ale ostatecznie do przerwy bramki nie padły. Tym razem skutecznością nie zaimponował Luis Suárez, który znów wybiegł w podstawowym składzie Urugwaju. Napastnik Barcelony dwukrotnie był bliski zdobycia gola, ale w obu przypadkach piłka po jego uderzeniu zatrzymywała się na słupku. Zwłaszcza w drugiej sytuacji, gdy minął już bramkarza rywali, powinien był trafić do siatki. Dodatkowym problemem dla drużyny Oscara Tabareza była kontuzja José Gimeneza, który opuścił boisko już po ośmiu minutach gry.
W drugiej odsłonie Urugwajczycy nie musieli jednak długo czekać na zdobycie gola. Już w 49. minucie Edinson Cavani wyprowadził Celestes na prowadzenie, wykorzystując dobre dośrodkowanie Cristiana Rodrígueza. Dla napastnika PSG było to 42. trafienie w setnym występie w reprezentacji. Kilka minut później gola zdobył również Suárez, ale sędzia słusznie nie uznał bramki, gdyż El Pistolero w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, choć Walijczycy w końcówce starali się odwrócić losy rywalizacji. Gareth Bale i spółka nie zdołali jednak pokonać dobrze dysponowanego Fernando Muslery. Luis Suárez przebywał na murawie pełne 90 minut. Trzecie miejsce w turnieju zajęli Czesi, którzy pokonali Chińczyków 4:1.
Komentarze (6)