Jednym z największych atutów Sevilli jest jej stadion Ramon Sánchez Pizjuán, na którym panuje spektakularna atmosfera. Z tego względu rywalom Andaluzyjczyków najczęściej nie gra się łatwo na tym obiekcie. Nie dotyczy to jednak Barcelony. Kataloński klub przegrał na Pizjuán tylko jedno spotkanie w LaLidze od sezonu 2006/2007, kiedy to Ronaldinho zmarnował rzut karny przy stanie 1:0 dla Barçy (po bramce Ronniego), a ostatecznie gospodarze wygrali 2:1. Strata tych trzech punktów była bardzo znacząca w kontekście walki o mistrzostwo, po które ostatecznie sięgnął Real Madryt dzięki korzystnemu bilansowi bezpośrednich starć z Barceloną.
Od tamtej porażki Barcelona przegrała tylko raz w LaLidze. Było to w sezonie 2015/2016, ale wówczas z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Leo Messi. Pozostałe spotkania ligowe pomiędzy Sevillą a Barçą na Sánchez Pizjuán zakończyły się trzema remisami (1:1 w sezonach 2007/2008 i 2010/2011 oraz 2:2 w sezonie 2014/2015), a także sześcioma zwycięstwami Barcelony (3:0 w sezonie 2008/2009, 3:2 w sezonie 2009/2010, 2:0 w sezonie 2011/2012, 3:2 w sezonie 2012/2013, 4:1 w sezonie 2013/2014 i 2:1 w sezonie 2016/2017).
W tym czasie Barcelona odwiedzała Pizjuán również w Pucharze Króla i Superpucharze Hiszpanii. W sezonie 2009/2010 Katalończycy wygrali tam 1:0 w 1/8 finału Copa del Rey, ale to Sevilla awansowała po zwycięstwie 2:1 w pierwszym meczu na Camp Nou. W 2010 roku Barça przegrała w Sewilli 1:3 w pierwszym spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii, jednak na Camp Nou odrobiła straty (4:0) i zdobyła trofeum. Znacznie łatwiej było jej sięgnąć po zwycięstwo w tych rozgrywkach w 2016 roku, kiedy to Barcelona wygrała na Pizjuán (2:0), a później także na Camp Nou (3:0).
Nie wiadomo wprawdzie, czy Leo Messi będzie mógł wystąpić w jutrzejszym spotkaniu z Sevillą, ale trzeba odnotować, że to właśnie temu zespołowi strzelił dotychczas najwięcej bramek (29 w 31 pojedynkach). Z Argentyńczykiem w składzie Barcelona wygrała 23 mecze z andaluzyjską drużyną oraz zremisowała i przegrała po 4. Messi nie zaznał porażki z Sevillą od 2010 roku. Od tego czasu w 19 meczach z tym zespołem zanotował 16 zwycięstw i 3 remisy. Od Superpucharu Europy w 2015 roku (5:4), kiedy to crack z Rosario zdobył dwa gole z rzutów wolnych, rozpoczęła się jego seria ośmiu kolejnych zwycięstw z drużyną z Sewilli. Nawet jeśli jutro Messi nie zagra, będzie mógł przedłużyć swoją passę 21 kwietnia w finale Pucharu Króla.
Fot. Nathan Rupert / CC BY-NC-ND 2.0
Komentarze (6)