FC Barcelona zremisowała na wyjeździe z Sevillą 2:2 w 30. kolejce Primera División. Katalończycy przegrywali już 0:2, ale gole Luisa Suáreza i Leo Messiego w samej końcówce sprawiły, że Barça nadal jest niepokonana w tym sezonie LaLigi.
Ernesto Valverde postanowił nie ryzykować zdrowiem Leo Messiego, który wrócił ze zgrupowania reprezentacji Argentyny z drobnym urazem, i posadził swojego najlepszego piłkarza na ławce rezerwowych. W ataku Barcelony od pierwszej minuty wystąpili Philippe Coutinho, Luis Suárez i Ousmane Dembélé. Niestety gra ofensywna Blaugrany nie wyglądała najlepiej. Brakowało zgrania i płynności, a akcje indywidualne nie przynosiły odpowiedniego efektu. Mecz na Estadio Ramon Sánchez Pizjuán nie należał w pierwszej połowie do najciekawszych, jednak kibice obejrzeli jednego gola. W 36. minucie Correa zagrał do zupełnie niepilnowanego blisko bramki ter Stegena Vázqueza, a ten nie dał szans niemieckiemu golkiperowi.
Druga połowa rozpoczęła się od zdobycia drugiego gola przez Sevillę. Ter Stegen odbił przed siebie mocne uderzenie Escudero, ale piłkę przejął Muriel, który precyzyjnie uderzył po ziemi w prawy róg bramki. Piłka otarła się o słupek i wpadła do siatki. Chwilę później Sevilla powinna była prowadzić już 3:0, lecz Piqué wybił z linii bramkowej piłkę po strzale Navasa, a Vázquez zmarnował znakomitą szansę na celną dobitkę, uderzając w boczną siatkę. Należy podkreślić, że przy obu golach oraz w wyżej wymienionej sytuacji obrońcy Barcelony nie kryli ofensywnych zawodników Sevilli, którzy pozostawali zupełnie niepilnowali w szesnastce Blaugrany.
W 58. minucie Ernesto Valverde zdecydował się wprowadzić na boisko Leo Messiego, który zmienił Ousmane'a Dembélé. Tuż po wejściu Argentyńczyka Barcelona miała dwie dobre okazje do zdobycia bramki kontaktowej, jednak w żadnej z sytuacji Luisowi Suárezowi nie udało się skutecznie wykończyć akcji. El Pistolero dopiął swego dopiero w 87. minucie, kiedy to efektownym strzałem z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki Sevilli po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Kilkadziesiąt sekund później swój geniusz pokazał Leo Messi. Coutinho wycofał piłkę przed pole karne, a Argentyńczyk trafił do bramki dzięki mocnemu i precyzyjnemu uderzeniu z ok. 25 metrów.
Barcelonie zabrakło już czasu na strzelenie zwycięskiego gola. Blaugrana wyjechała ze stolicy Andaluzji z jednym punktem. Barça może być jednak zadowolona z tej zdobyczy. Katalończycy pozostają niepokonani w LaLidze w tym sezonie i przedłużyli swoją serię meczów bez porażki w Primera División do 37 spotkań.
Komentarze (466)