Po zakończeniu meczu Barcelony B z Rayo Vallecano (2:3) Gerard López wyraził przekonanie, że mimo słabych wyników w ostatnich tygodniach jego drużyna jest w stanie utrzymać się w Segunda División. – Jestem całkowicie przekonany, że utrzymamy się na tym poziomie rozgrywek. Potrzebujemy wyniku, który przerwałby naszą serię. Mamy dwa punkty do odrobienia i sześć kolejek do końca. Taki jest mój przekaz – powiedział Gerard López.
Trener Barçy B nie czuje, żeby jego posada była zagrożona. – Nie zależy to ode mnie, ale ja wierzę w siebie, moich zawodników i codzienną, ciężką pracę. Silvio Elias, Pep Segura czy José Mari Bakero zawsze przekazywali mi wyrazy wsparcia, na przykład po spotkaniu z Huescą. Wiem, że jest presja, ponieważ znam ten klub od czasów, kiedy grałem w szkółce – przyznał Gerard López.
Szkoleniowiec drużyny rezerw pozostaje optymistą. – W trudnej sytuacji daję z siebie wszystko. Chciałbym, żeby zawodnicy wierzyli w to, że jesteśmy w stanie się przełamać. Jestem przekonany, że się utrzymamy. Na pozostałe rzeczy nie mam wpływu – powiedział Gerard López, dla którego bardzo ważna jest więź z szatnią. – Pracuję nad tym, żeby zawodnicy wierzyli w siebie i mieli do siebie zaufanie. Jestem przekonany, że uda mi się to zrobić. Osiągnięcie dobrego wyniku wpłynie na naszą pewność siebie. W tym tygodniu, pomimo porażek, miałem pozytywne wrażenia. Mierzyliśmy się z drużynami z czołówki tabeli. Teraz czeka nas spotkanie z bezpośrednim rywalem. Będzie to mecz o wszystko, co jest dla mnie motywacją. Jestem spokojny i pełen zapału.
– W meczu z Rayo widać było pewną niemoc, ponieważ szczegóły nie zadziałały na naszą korzyść. Zasłużyliśmy na zdobycie punktów, ponieważ drużyna potrafiła dwukrotnie zareagować na trafienia rywali. Rayo wykazało się jednak większym doświadczeniem – stwierdził Gerard López.
– Musimy grać pewniej, ponieważ granica pomiędzy zwycięstwem, remisem i porażką bywa bardzo cienka. Ballou Tabla był moją bronią na drugą połowę, ponieważ czasem prezentuje się lepiej jako zmiennik niż jako podstawowy zawodnik. Dziś moi piłkarze są podłamani, ale w sobotę będą gotowi do walki na śmierć i życie – zapewnił Gerard López.
Komentarze (12)