García Pimienta - człowiek Barcelony i wielki zwolennik jej stylu

Dariusz Maruszczak

25 kwietnia 2018, 12:45

Mundo Deportivo

9 komentarzy
  • Francisco Javier García Pimienta został dziś nowym trenerem Barcelony B
  • 43-latek ponad połowę życia spędził w katalońskim klubie
  • García Pimienta ma uznaną markę jako promotor młodych piłkarzy i stylu Barçy

Niewiele osób zna Barcelonę i jej DNA tak dobrze jak García Pimienta. Razem z Sergim Milą jest najdłużej pracującym trenerem w zespołach młodzieżowych katalońskiego klubu. W wieku 12 lat przybył do La Masíi, która funkcjonowała wówczas od 6 lat. Trafił do alevinu B i rozwijał się u boku takich piłkarzy jak Ivan de la Peña, Albert Celades, Toni Velamazan, Roger czy Quique Álvarez. W pierwszej druzynie Barçy García Pimienta zadebiutował u Carlesa Rexacha 26 maja 1996 roku w starciu z Deportivo na Riazor. Wystąpił wówczas na pozycji prawego skrzydłowego, towarzysząc Toniemu i Carrerasowi w ataku Blaugrany.

Większość swojej kariery piłkarskiej García Pimienta spędził w L’Hospitalet, po okresie występów w Extremadurze i Figueres. Jego przygoda z piłką nie trwała jednak długo, ponieważ w wieku 30 lat zdecydował się zawiesić buty na kołku, gdy był zawodnikiem Sant Andréu. Swoje ostatnie lata na boisku połączył z pierwszymi latami w roli trenera w La Masíi.

Oprócz nieskończonej liczby trofeów zdobytych jako trener różnych zespołów młodzieżowych wielką zasługą Pimiego (jak jest nazywany) jest wkład w rozwój wielu wspaniałych pokoleń piłkarzy, których prowadził w tak istotnej kategorii jak cadete.

García Pimienta towarzyszył Leo Messiemu, Gerardowi Piqué i Ceskowi Fàbregasowi podczas ich pierwszych kroków w Barcelonie, gdy był drugim trenerem zespołu cadete. Był także pierwszym szkoleniowcem tej drużyny, w której trenowali chłopcy z rocznika 1991: Martín Montoya, Marc Bartra, Carles Planas, Oriol Romeu, Marti Riverola, Thiago Alcântara, Isaac Cuenca, Cristian Tello czy Gai Assulin. Nieco później García Pimienta prowadził Sergiego Roberto, Marca Muniesę, Javiera Espinozę, Sergiego Gómeza i innych zawodników. Następnie przyszło mu pracować z pokoleniem z rocznika 1995, w którym grali Frank Bagnack, Alejandro Grimaldo, Sergi Samper, Jean Marie Dongou, Fabrice Ondoa, Sandro Ramírez czy Munir El Haddadi.

Trudno znaleźć w Ciutat Esportiva kogoś, kto nie wyrażałby się w samych pochlebnych słowach o Garcíi Pimiencie. Teraz 43-letni trener otrzymał wielką szansę w jednym z najbardziej szalonych sezonów w jego karierze. Rozpoczął bowiem rozgrywki jako asystent Gerarda Lópeza w Barcelonie B. Po niedługim czasie ponownie objął zespół juvenilu B w zastępstwie Quique Álvareza. Tam popracował zaledwie miesiąc, gdyż został wybrany na następcę Gabriego, który opuścił stanowisko szkoleniowca juvenilu A po otrzymaniu propozycji ze szwajcarskiego Sionu. Po zdobyciu dubletu z juvenilem A García Pimienta otrzymał trudną misję ratowania przed spadkiem Barcelony B.

Gdyby 43-latkowi udało się utrzymać rezerwy klubu w Segunda División, wszystko wskazuje na to, że miałby sporą swobodę działania w kolejnym sezonie. W Barcelonie mówi się, że nie ma nikogo lepszego od Garcíi Pimienty, kto mógłby przeprowadzić wychowanków do pierwszego zespołu w ostatniej fazie przejścia z futbolu młodzieżowego na szczyt.

Fot. LessterKal / CC BY-SA 4.0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze