Wychowanek Barcelony Thiago Alcântara był jednym z najlepszych piłkarzy Bayernu w rewanżowym meczu z Realem Madryt w półfinale Ligi Mistrzów. 27-latek wystąpił na nietypowej dla siebie pozycji, a jednak był wyróżniającym się zawodnikiem. Prowadził grę, był bardzo aktywny, skutecznie bronił i atakował, nie wpływała na niego presja i atmosfera Bernabéu. Wielu kibiców Barcelony zaczęło zadawać sobie pytanie, dlaczego kataloński klub nie stara się o sprowadzenie pomocnika. Mundo Deportivo informuje, że rok temu Thiago był bliski przejścia do zespołu Blaugrany. Barcelona bezpośrednio kontaktowała się z piłkarzem, aby poznać jego opinię w sprawie ewentualnych przenosin na Camp Nou.
Pod koniec marca 2017 roku Robert Fernández pojechał do Paryża na mecz Francja - Hiszpania. Głównym celem obserwacji dyrektora sportowego Barcelony był Gerard Deulofeu, który zaliczył świetny występ, ale również śledzona była gra Thiago. Według Mundo Deportivo po tym starciu Fernández udał się do hotelu, gdzie rozmawiał z pomocnikiem Bayernu.
Barcelona otrzymała wówczas informację, że Thiago w swoim czwartym sezonie w Monachium zastanawia się nad zmianą otoczenia i ligi. Możliwość powrotu do Barcelony, w której występował jego brat Rafinha, wydawała się dla niego kuszącą perspektywą. Kataloński zespół prezentuje wysoki poziom, a ponadto Thiago mógłby też wrócić do swojego domu i rodzinnego miasta swojej żony.
Robert Fernández i Thiago rozmawiali o transferze i zostawili temat na później, zanim zrobią kolejny krok. Wówczas umowa 27-latka z Bayernem obowiązywała do 2019 roku. Obie strony analizowały sytuację, ale ostatecznie po miesiącu Thiago podpisał nowy kontrakt z Bawarczykami do 2021 roku. Zdaniem Mundo Deportivo pomocnik wciąż myśli o Barcelonie z przyczyn sportowych i osobistych, wymienionych wcześniej. Ponadto przejście do Bayernu reprezentanta Niemiec Leóna Goretzki może zmniejszyć szanse Hiszpana na regularną grę. Według katalońskiego dziennika Barça ceni umiejętności Thiago i jego DNA związane z Blaugraną, ale na dzień dzisiejszy nie rozważa jego sprowadzenia. Cena 27-latka (ok. 50-60 milionów euro) działa na jego niekorzyść, podobnie jak opcja wykupienia Arthura z Grêmio.
Fot. Marc Puig i Pérez / CC BY-NC-ND 2.0
Komentarze (107)