Philippe Coutinho i Ousmane Dembélé mogą zadebiutować w El Clásico

Grzegorz Zioło

5 maja 2018, 16:00

Marca

8 komentarzy
  • Philippe Coutinho i Ousmane Dembélé stoją przed szansą na debiut w El Clásico
  • Jeśli Andrés Iniesta nie wystąpi od pierwszej minuty, obaj zawodnicy mogą znaleźć się w wyjściowej jedenastce
  • Coutinho mierzył się już z Realem jako piłkarz Espanyolu i Liverpoolu, a Dembélé grał z Los Blancos w barwach Borussii Dortmund

Choć Andrés Iniesta wziął udział we wczorajszym treningu Barcelony, jego występ od pierwszej minuty w El Clásico nie jest w stu procentach pewny. Jeśli kapitan Blaugrany rozpocznie mecz na ławce rezerwowych, Ernesto Valverde może postawić na ofensywny wariant z Philippe Coutinho na pozycji Iniesty i Ousmane'em Dembélé po prawej stronie ataku. Dwóch najdroższych piłkarzy kupionych przez Barçę może jutro zaliczyć swój pierwszy w karierze występ w El Clásico.

Kiedy w grudniu Barça nie dała szans Realowi na Santiago Bernabéu i wygrała 3:0, Ousmane Dembélé zmagał się z kontuzją, która wykluczyła go z gry na znaczną część sezonu. Philippe Coutinho był zaś wówczas jeszcze piłkarzem Liverpoolu i dzień wcześniej zdobył gola w meczu The Reds z Arsenalem (3:3). Jutrzejsze El Clásico będzie mieć mniejszy ciężar gatunkowy niż pierwsze spotkanie obu drużyn w tym sezonie, ponieważ losy mistrzostwa są już rozstrzygnięte, dlatego ten mecz wydaje się idealną okazją na debiut w najbardziej prestiżowej rywalizacji w światowym futbolu.

Coutinho i Dembélé znają już smak rywalizacji z Realem, ponieważ mierzyli się z tą drużyną w swoich poprzednich klubach. Brazylijczyk nie ma najlepszych wspomnień z pojedynków z Los Blancos. W 2012 roku przegrał 0:5 na Santiago Bernabéu jako zawodnik Espanyolu, a w sezonie 2014/15 jego Liverpool doznał dwóch porażek z Realem w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Na Anfield Road madrytczycy wygrali 3:0, zaś w rewanżu było 1:0 dla gospodarzy.

Dembélé wystąpił w dwóch meczach z Realem jako zawodnik Borussii Dortmund w fazie grupowej Ligi Mistrzów ubiegłego sezonu. W obu spotkaniach padł remis 2:2, a Francuz zostawił po sobie dobre wrażenie, choć nie udało mu się pokonać Keylora Navasa. Być może kolejna okazja ku temu nadejdzie już jutro.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze