Arthur Melo odegrał kluczową rolę w wygranym przez Grêmio meczu z Santosem (5:1). Pomocnik, który może trafić do Barcelony w przyszłym sezonie, zdobył bramkę i zaliczył asystę w tym pojedynku.
Wynik spotkania otworzył Maicon, który w 31. minucie zdobył gola po podaniu Arthura. Trzy minuty później wyrównał Jean Mota, ale jeszcze przed przerwą Everton ponownie wyprowadził Grêmio na prowadzenie. W drugiej połowie kolejne bramki dla gospodarzy strzelali Maicon i André. Wynik spotkania ustalił Arthur, który oddał bardzo precyzyjny strzał zza pola karnego w długi róg bramki Santosu.
Arthur był kluczowym zawodnikiem Grêmio od samego początku spotkania. Był bardzo aktywny w rozegraniu piłki, dyrygował grą swojego zespołu i decydował o rytmie akcji. Występ środkowego pomocnika był niemal idealny. Arthur zaliczył 101 celnych podań przy świetnej skuteczności (95%), dwa z nich były kluczowe, a wszystkie cztery jego długie zagrania okazały się skuteczne. Ponadto Brazylijczyk nie pomylił się również w dryblingu (4 udane na 4 próby), wygrał 11 z 14 pojedynków z rywalami i zanotował tylko jedną stratę. 21-latek zaliczył 4 odbiory, 5 razy był faulowany i tylko w jednym przypadku sam przekroczył przepisy. Oddał trzy strzały na bramkę rywala.
Gol w meczu z Santosem był dla Arthura czwartym trafieniem od momentu powrotu w marcu po kontuzji. Trzy poprzednie bramki zdobył w Campeonato Gaucho, a teraz strzelił gola także na szczeblu centralnym ligi brazylijskiej. Dzięki zwycięstwu z Santosem Grêmio awansowało na piąte miejsce w tabeli.
Do 82. minuty na boisku przebywał przymierzany do Barcelony Rodrygo, ale nie było to dla niego szczególnie udane spotkanie. 17-latek oddał tylko jeden strzał na bramkę, w dodatku niecelny, i zanotował tylko jedną udaną próbę dryblingu.
Komentarze (8)