Messi ma na koncie 34 bramki i pewnym krokiem zmierza po Trofeo Pichichi, a Suárez zaliczył 24 trafienia. Wpływ obu tych piłkarzy na dorobek Barcelony jest niesamowity. Messi i Suárez (obaj lub osobno) strzelali gole w 27 z 36 rozegranych do tej pory kolejek. W pierwszej rundzie czynili to w 14 meczach, a w drugiej – w 13. Ponadto w 11 z 36 kolejek Messi i Suárez byli jedynymi strzelcami goli dla Barcelony. Stało się tak w meczach z Alavés (dwa razy), Atlético (dwa razy), Celtą, Villarrealem, Las Palmas, Sevillą, Leganés, Realem Madryt i Gironą. W spotkaniach z Celtą, Villarrealem, Sevillą i Realem Madryt obaj trafiali do siatki. Trzecim najlepszym strzelcem Blaugrany jest Paulinho z 9 golami na koncie, a czwarty jest Paco Alcácer, który zaliczył 4 trafienia.
Są trzy powody tego stanu rzeczy. Po pierwsze, z Barcelony odszedł Neymar i nie miał kto przejąć jego obowiązków strzeleckich. Brazylijczyk zdobył 22 bramki w sezonie 2014/2015, 24 gole w rozgrywkach 2015/2016 i 13 trafień w poprzedniej kampanii. Dorobek strzelecki był przez te lata rozłożony na tridente.
Drugim powodem jest niewielki wkład nowo sprowadzonych zawodników. Dembélé z powodu kontuzji wystąpił tylko w 15 spotkaniach LaLigi. Coutinho trafił do Barcelony dopiero w styczniu, a na ligowy debiut musiał czekać do 23. kolejki, także na skutek urazu.
Trzeci powód jest związany z niską produktywnością strzelecką rezerwowych, na co z kolei miało wpływ niewielkie zaufanie Valverde do Paco Alcácera. Były napastnik Valencii wystąpił w podstawowym składzie tylko w 8 meczach, a w 7 pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych, zazwyczaj w ostatnich minutach gry. 24-latek często potrafił jednak wykorzystać nieliczne szanse otrzymywane od Valverde.
Fot. Олег Дубина / CC BY-SA 3.0
Komentarze (5)