Marlon Santos udzielił wywiadu dla magazynu Barça Inside, w którym opowiedział o swoich doświadczeniach w lidze francuskiej, oczekiwaniach odnośnie powrotu do Barcelony i o pomocy Leo Messiego podczas swojego ligowego debiutu w spotkaniu z Las Palmas.
Doświadczenie we Francji: W Nicei zyskałem sporo doświadczenia. Grałem u boku wspaniałych piłkarzy i bardzo się rozwinąłem. Całkowicie zmieniłem swoją piłkarską mentalność i to jest najważniejsze. Przejście z Barcelony B w maju do Nicei w październiku to była radykalna zmiana.
Sytuacja Barcelony B: Jest trudna. Myślę jednak, że ci piłkarze są gotowi, aby pokonać przeciwności, i życzę im powodzenia.
Sprowadzenie Yerry’ego Miny przez Barcelonę: Nie mam nic przeciwko. Im większa konkurencja, tym lepiej dla mnie. Ostatecznie najwięcej wymagam od samego siebie, aby rozwijać się z dnia na dzień.
Sezon Barcelony: Był niesamowity. Zdobycie mistrzostwa Hiszpanii niemal bez porażki jest bardzo trudne. Barcelona wygrała dwa trofea, więc oceniłbym sezon na 9/10.
Relacje z Barceloną: Nie wiem, czy Barcelona oglądała mnie w akcji w tym sezonie. Nie utrzymuję kontaktów z klubem.
Powrót do Barcelony: Oczywiście chcę wrócić, ale w tej chwili myślę tylko o Nicei. Mam przed sobą jeszcze jeden rok wypożyczenia. Jestem całkowicie skoncentrowany na tym, co dzieje się tutaj. Jestem szczęśliwy w Nicei.
Marlon przytoczył również anegdotę związaną z Leo Messim, gdy debiutował w LaLidze w meczu z Las Palmas. – Byłem bardzo nerwowy na początku spotkania, a Leo, moim zdaniem najlepszy piłkarz na świecie, podszedł do mnie i powiedział: „Marlon, spokojnie, graj tak jak na treningach i będzie dobrze”. Po tym wydarzeniu poczułem się dużo bardziej pewny siebie, zwłaszcza kiedy pomyślałem, że muszę dobrze radzić sobie na treningach, skoro Messi mi to powiedział.
Komentarze (13)