Liverpool od lat szuka dobrego zawodnika na tę pozycję. Nawet byli bramkarze tego klubu krytykują obecnych golkiperów. „Mignolet jest gorszy niż Drakula, który przynajmniej czasami opuszczał trumnę. Zawsze zostaje na linii” – powiedział w 2014 roku słynny Bruce Grobbelaar na temat belgijskiego bramkarza sprowadzonego z Sunderlandu.
Mignolet był zmiennikiem Lorisa Kariusa w ostatnim finale Ligi Mistrzów, w którym Niemiec pogrzebał szanse Liverpoolu na zwycięstwo. Postawienie przez Jürgena Kloppa na swojego rodaka okazało się błędem i nie jest tajemnicą, że drużyna z Anfield szuka bramkarza na najwyższym poziomie. Wczoraj Mundo Deportivo informowało, że dyrekcja sportowa angielskiego klubu rozważa sprowadzenie Jana Oblaka lub Alissona Beckera. Dziś pojawiło się w tym kontekście również trzecie nazwisko: Jaspera Cillessena.
Jak podaje Mundo Deportivo, Barcelona nie wie o zainteresowaniu Cillessenem bezpośrednio z Liverpoolu, ale poprzez jednego z brytyjskich agentów. Bez wątpienia taki transfer mógłby pozwolić Holendrowi uzyskać możliwość częstszych występów, na czym mu zależało. Jakiś czas temu 29-latek mówił, że chce grać więcej, nie tylko w Pucharze Króla, ale jego przyszłość zależy od Barcelony, ponieważ ma z nią kontrakt do 2021 roku.
Barcelona uważa jednak, że Cillessen nie jest na sprzedaż. Jedyna możliwość transferu wynika z zapłacenia klauzuli odejścia za Holendra, która wynosi 60 milionów euro. To i tak znacznie niższa kwota niż ta, jaką Liverpool musiałby zapłacić za Oblaka (100 milionów) czy Alissona, bardzo wysoko wycenianego przez Monchiego w Romie. Przy tym wcale nie ma pewności, czy słoweński bramkarz chciałby opuścić Atlético.
Niewykluczone więc, że Liverpool zdecyduje się zainwestować w Cillessena. Nawet jeśli Barcelona nie będzie chciała sprzedać Holendra, może to rozważyć, gdy do klubu wpłynie intratna propozycja, która pozwoliłaby pokryć wydatki na wzmocnienia innych pozycji.
Komentarze (67)