Takefusa Kubo odlicza dni do powrotu do FC Barcelony

Grzegorz Zioło

4 czerwca 2018, 17:30

Mundo Deportivo

18 komentarzy
  • Takefusa Kubo, wychowanek La Masíi, który w 2015 roku odszedł z Barcelony z powodu sankcji FIFA, kończy dziś 17 lat
  • Za rok japoński napastnik będzie mógł wrócić do Blaugrany
  • Kubo jest obecnie zawodnikiem FC Tokio, w którym poczynił ogromny postęp i w wieku 15 lat zadebiutował w pierwszej drużynie

Takefusa Kubo kończy dzisiaj 17 lat. Japoński napastnik, który w 2015 roku musiał opuścić FC Barcelonę z powodu sankcji nałożonych przez FIFA, rozpoczyna odliczanie do chwili, kiedy ponownie będzie mógł założyć koszulkę Blaugrany.

Po dwóch sezonach, w których Kubo nie miał możliwości gry dla Barçy i oczekiwał na rozwiązanie sprawy przez FIFA, Japończyk uznał, że ma dość i razem z matką i bratem wrócił do ojczyzny. Była to trudna decyzja, ponieważ nastolatek mocno przywiązał się do Barcelony. Sytuacja zmusiła go jednak do powrotu do Tokio. Zawodnik chciał dalej rozwijać się piłkarsko i obrał sobie za cel powrót do Blaugrany w 2019 roku, kiedy skończy 18 lat.

Postęp, jakiego Kubo dokonał po powrocie do Japonii, jest spektakularny. W 2017 roku jako piętnastolatek zadebiutował w pierwszej drużynie FC Tokio, a w tym sezonie występował na zmianę w dorosłym zespole i ekipie U-23. Napastnik jest także reprezentantem Japonii U-20.

Óscar Hernández, trener w La Masíi, który wypatrzył Kubo w szkółce Barçy w Fukuoce, zapewnia, że "celem i ambicją tego zawodnika jest gra w Barcelonie". Pod względem piłkarskim Hernández jest dla Kubo niczym ojciec i wciąż utrzymuje relacje z piłkarzem i jego rodziną. – Myślą jedynie o Barcelonie. Kubo chce grać tylko tutaj i nie słucha ofert innych klubów, chociaż były dla niego korzystne. To prawdziwy culé – zapewnia trener. Kubo otrzymał propozycje od PSG, Chelsea i Realu Madryt, ale konsekwentnie odmawia zainteresowanym zespołom.

Kubo jest introwertykiem skupionym na piłce nożnej. Choć pochodzi z Japonii, ma europejską mentalność, którą nabył podczas pobytu w Katalonii. Wiele nauczył się także pod względem taktyki, będącej bolączką wielu zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni. Idolami Kubo są Leo Messi i Andrés Iniesta, z którym 17-latek może zmierzyć się w przyszłym sezonie w lidze japońskiej. Będzie to ostatni rok wychowanka La Masíi w rodzimej lidze przed powrotem do Barcelony.

Barça śledzi poczynania Kubo w Japonii i zamierza sprowadzić go z powrotem po ukończeniu przez niego 18. roku życia. – Obserwujemy go. Oglądamy jego mecze, a dział scoutingu z bliska śledzi jego rozwój – zapewniali José Maria Bakero i Guillermo Amor podczas ostatniego wywiadu dla Mundo Deportivo. – To wyjątkowe okoliczności. Rozmawialiśmy z nim i z jego rodziną i jeśli w wieku osiemnastu lat będzie na odpowiednim poziomie, będzie mógł wrócić. 

Kubo trafi najpierw do Barçy B. Gra w drugiej drużynie ma być jego ostatnim krokiem przed spełnieniem wielkiego marzenia, jakim są występy na Camp Nou. Rodzina zawodnika współpracuje z agentem Gerarda Piqué i Ivana Rakiticia Arturo Canalesem, który ostatnio brał też udział w negocjacjach w sprawie nowej umowy Samuela Umtitiego. Kubo co roku odwiedza Barcelonę i spotyka się z byłymi kolegami z zespołu, którzy teraz grają w juvenilu B. Kilka razy wziął udział w treningach, podczas których wyróżniał się swoimi umiejętnościami. Kubo to szybki, zdolny i dobry technicznie napastnik. Potrafi znakomicie grać na małej przestrzeni. Podejmuje dobre decyzje dla drużyny i gra obiema nogami. Kiedy występuje na skrzydle, umie dryblować i nie traci instyktu strzeleckiego. Jest inteligentym piłkarzem o dobrej intuicji.

Na razie Kubo musi uzbroić się w cierpliwość, choć już odlicza dni do powrotu do Barcelony. W przyszłym sezonie napastnik wciąż będzie grał w FC Tokio, a Blaugrana będzie uważnie śledzić jego postawę. Za rok Japończyk będzie miał w końcu okazję do zaprezentowania się katalońskim kibicom.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze