Robert Fernández odchodzi ze stanowiska dyrektora sportowego FC Barcelony po trzech latach. W tym czasie wydał 460 milionów euro na trzynaście transferów, które okazały się mniej lub bardziej trafione. Dziś na łamach Sportu ukazało się podsumowanie zakupów Fernándeza.
Sukcesem za kadencji Fernándeza z pewnością było sprowadzenie Samuela Umtitiego oraz Philippe Coutinho, który szybko zaadaptował się w Barcelonie, mimo że przyszedł do klubu w połowie sezonu. Na drugim biegunie znajdują się tacy zawodnicy jak André Gomes czy Paco Alcácer, którzy przez dwa sezony nie wywalczyli sobie miejsce w podstawowej jedenastce Blaugrany. Należy też pamiętać, że przy niektórych transferach, np. przy sprowadzeniu Yerry'ego Miny z Palmeiras, znaczącą rolę odegrali inni działacze Barçy.
W sezonie 2016/17 Barcelona dokonała sześciu transferów na łączną kwotę 124,75 milionów euro (153,15 milionów licząc ze zmiennymi). Klub chciał wówczas postawić na młodych zawodników, którzy będą częścią szerokiej kadry i wartościowymi zmiennikami dla podstawowej jedenastki. Na dobre w pierwszym składzie zadomowił się jedynie Samuel Umtiti. Jasper Cillessen, mimo wysokiego poziomu i dobrej postawy, cały czas jest numerem dwa w bramce Blaugrany i niewykluczone, że tego lata odejdzie z klubu. Denis Suárez wciąż próbuje przekonać do siebie Ernesto Valverde, zaś Lucas Digne, Paco Alcácer i André Gomes są wystawieni na listę transferową.
Sezon 2017/18 był rekordowy pod względem kwoty wydanej na transfery. Barcelona zapłaciła 334,37 milionów euro (dochodzące do 419,37 milionów po doliczeniu zmiennych) za siedmiu nowych piłkarzy. Marlon został wykupiony z Fluminense, a następnie od razu wypożyczony do OGC Nice. Obecnie Brazylijczyk jest blisko transferu do West Hamu. Blaugrana dwukrotnie wydała trzycyfrową kwotę na zakup nowego zawodnika. Ousmane Dembélé kosztował 115 milionów euro i długo zmagał się z kontuzjami, ale w kilku meczach pokazał się z bardzo obiecującej strony. Philippe Coutinho, sprowadzony z Liverpoolu za 120 milionów euro, błyskawicznie stał się ważnym punktem drużyny.
Paulinho był pozytywnym zaskoczeniem rundy jesiennej i jednym z najlepszych strzelców w drużynie w ubiegłym sezonie LaLigi. Nélson Semedo najczęściej pełnił rolę zmiennika Sergiego Roberto, Gerard Deulofeu nie znalazł sobie miejsca w zespole, a Yerry Mina musi przyzwyczaić się do wymagań europejskiego futbolu.
Zwolnienie Roberta Fernándeza wynikło z kolejnego niepowodzenia Barcelony w Lidze Mistrzów. Okazało się, że drużynie brakuje silnej ławki rezerwowych, a zmiennicy nie gwarantują odpowiedniego poziomu. Pomimo sukcesu, jakim było zdobycie dubletu, porażka z Romą miała swoje konsekwencje. Pep Segura nie zdecydował się na kontynuowanie współpracy z Robertem Fernándezem, a od tej pory osobami odpowiedzialnymi za transfery Barcelony będą Éric Abidal i Ramon Planes.
Podsumowanie transferów Barcelony za kadencji Roberta Fernándeza:
André Gomes (37 milionów euro/78 meczów): Mimo zaufania, jakim darzyli go Luis Enrique i Ernesto Valverde, Portugalczyk nie poradził sobie z presją związaną z grą w Barcelonie. Klauzula, wedle której Barça miała zapłacić Valencii określoną kwotę, jeśli Portugalczyk zdobędzie Złotą Piłkę, była przykładem na wysokie oczekiwania wobec tego zawodnika.
Paco Alcácer (30 milionów/51 meczów): Miał być czwartym napastnikiem Barcelony, jednak przeszkodziły mu kontuzje. W pierwszym sezonie przegrywał rywalizację z Ardą Turanem, w drugim – z Philippe Coutinho.
Samuel Umtiti (25 milionów/83 mecze): Szybko przystosował się do stylu gry Barcelony i wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie kosztem Javiera Mascherano, który odszedł do Chin w poszukiwaniu bardziej regularnej gry.
Lucas Digne (16,5 miliona/46 meczów): Miał rywalizować o miejsce w składzie z Jordim Albą, ale nie był w stanie dorównać mu poziomiem.
Jasper Cillessen (13 milionów/27 meczów): Kiedy grał, pokazywał wysoki poziom, jednak wciąż może liczyć niemal jedynie na występy w Pucharze Króla. Być może zdecyduje się odejść do drużyny, w której będzie numerem jeden w bramce.
Denis Suárez (3,25 miliona/33 mecze): Powrót do Barçy nie był dla niego łatwy. W niektórych momentach sezonu pokazywał dobry poziom i chce przekonać Ernesto Valverde, że ma DNA Barcelony.
Marlon (5 milionów/0 meczów): Został sprowadzony z Fluminense, wypożyczony na dwa lata do OGC Nice, a teraz prawdopodobnie odejdzie do West Hamu.
Philippe Coutinho (120 milionów/22 mecze): Przeszedł na Camp Nou w zimowym okienku transferowym i szybko wprowadził się do drużyny. Okazał się brakującym ogniwem w once de gala Ernesto Valverde.
Ousmane Dembélé (115 milionów/24 mecze): Pechowo rozpoczął przygodę z Barceloną od kontuzji, ale po powrocie do gry pokazał, że coraz lepiej czuje się w zespole Ernesto Valverde i jeszcze nie pokazał swojej najlepszej strony.
Paulinho (40 milionów/49 meczów): Jeden z najbardziej eksploatowanych przez Valverde zawodników, opuścił jedynie cztery spotkania ligowe, choć często nie rozgrywał pełnych meczów. Pokazał dobrą wydolność i ciąg na bramkę rywala.
Nélson Semedo (30,6 miliona/36 meczów): Walczy o miejsce na prawej obronie z Sergim Roberto, jednak wciąż pozostaje drugim wyborem trenera na tej pozycji.
Gerard Deulofeu (12 milionów/17 meczów): Wrócił do Barcelony gotowy na spełnienie marzeń, jednak nie miał udanej rundy jesiennej. Został wypożyczony do Watfordu i zostanie tam na dłużej.
Yerry Mina (11,8 miliona/6 meczów): Kilka występów Kolumbijczyka pokazało, że czeka go wiele pracy, zanim przystosuje się do gry w nowym otoczeniu. Jego przyszłość wyjaśni się po mistrzostwach świata. Najprawdopodobniej odejdzie na wypożyczenie.
Komentarze (53)