Sevilla jest nieugięta i stanowczo nalega, żeby Lenglet sam opłacił swoją klauzulę. Klub ma odmawiać jakichkolwiek negocjacji z Barceloną.
Ciąg dalszy telenoweli związanej z transferem Clementa Lengleta. Rano 23-latek pojawił się w Sewilli i wydawało się, że wszystko pójdzie gładko. Nic bardziej mylnego. Jak podaje Diario de Sevilla, klub naciska na obrońcę, żeby sam opłacił swoją klauzulę, która wynosi 35 milionów euro. Francuz miałby zostawić całość wskazanej kwoty w gotówce w siedzibie LaLigi. W przeciwnym wypadku Sevilla będzie w dalszym ciągu traktować Lengleta jako swojego zawodnika, na dowód czego dziś rano zobligowała go do poddania się badaniom medycznym wraz z innymi zawodnikami.
Władze klubu nie zgadzają się podobno na żadne negocjacje w tej kwestii z Barceloną, która była nawet gotowa zapłacić dodatkowo trzy miliony euro należne Nancy, macierzystemu klubowi zawodnika.
Komentarze (59)