Yerry Mina został w ostatnich tygodniach bohaterem swojego kraju. Udało mu się również wyrównać rekord dwóch niemieckich gwiazd piłki nożnej - jako trzeci obrońca w historii mistrzostw świata zapisał na swoim koncie trzy bramki.
Mistrzostwa nie zaczęły się dla Miny najlepiej - nie zagrał w pierwszym meczu Kolumbii przegranym z Japonią 1:2. Później było już tylko lepiej. Pékerman zdecydował się na zmiany w składzie, m.in. na wprowadzenie stopera do podstawowej jedenastki. We wszystkich pozostałych meczach obrońca zagrał już od pierwszej minuty. W pierwszym spotkaniu z Polską, wygranym pewnie przez cafeteros 3:0, aktualny zawodnik Barcelony otworzył wynik. W kolejnym, który decydował o wyjściu Kolumbijczyków z grupy, Yerry również nie zawiódł, zdobywając jedyną bramkę meczu. Wczoraj stał się bohaterem, po tym jak w doliczonym czasie gry zdobył gola, dzięki któremu udało się doprowadzić do dogrywki z Anglikami.
Kolumbijczyk zapisał więc na swoim koncie trzy bramki, wszystkie w świetnym stylu. Ponadto z nim na boisku cafeteros stracili zaledwie jednego gola, co nie było w żadnym stopniu spowodowane winą stopera. Jak podaje AS, Barcelona z pewnością rozważy wszelkie za i przeciw przed podjęciem ostatecznej decyzji odnośnie jego przyszłości w klubie.
Na korzyść Miny przemawia z pewnością fakt, że przed nim w historii mistrzostw świata zaledwie dwóm obrońcom udało się dokonać takiej sztuki. Mowa o dwóch legendach niemieckiego futbolu – Paulu Breitnerze (podczas mundialu w Niemczech w 1974 r.) i Andréasie Brehme (podczas mistrzostw we Włoszech w 1990 r.). Kolumbijczykowi udało się to zrobić w trzech meczach z rzędu, czyli we wszystkich, które rozegrał.
Komentarze (9)