Xavi spotkał się z dziennikarzami ASa i odniósł się do bieżących tematów trapiących hiszpański futbol. Szczególny nacisk w rozmowie położono na sprawę zwolnienia Julena Lopeteguiego oraz styl gry drużyny narodowej. Były zawodnik Barcelony opowiedział rownież o polemice dotyczącej występów Neymara oraz o problemach Messiego.
Dysponowaliśmy grupą piłkarzy obdarzonych fantastycznym talentem, rozegraliśmy znakomite eliminacje. Potem odszedł Lopetegui i na turnieju wypadliśmy blado. Istnieje jakieś wytłumaczenie dość wczesnego odpadnięcia Hiszpanii z mistrzostw świata?
Po pierwsze, obecnie bardzo ciężko wygrać jakikolwiek mecz, niezależnie od reprezentacji i demonstrowanego przez nią poziomu. Można mierzyć się z Tunezją, Marokiem czy Arabią Saudyjską i trzeba się namęczyć, żeby pokonać te drużyny. Hiszpania rozpoczęła mundial bardzo dobrze, ale potem sukcesywnie traciła formę. Pierwszy mecz z Portugalią był w naszym wykonaniu bardzo dobry. Można było odnieść wrażenie, że udało nam się zdominować Portugalczyków i momentami graliśmy naprawdę świetnie. Potem wielu piłkarzy utraciło pewność siebie i to wpłynęło na morale całej ekipy. Innym czynnikiem mającym wpływ na samopoczucie grupy było odejście Lopeteguiego. Podpisanie kontraktu z Realem Madryt na dwa dni przed rozpoczęciem turnieju stało się czymś niemożliwym do "przełknięcia".
Można mówić o rozczarowaniu?
Tak, oczywiście. Spotkałem Lopeteguiego w Las Rozas, kiedy brałem udział w kursie trenerskim, i uważam go za człowieka bardzo dobrze przygotowanego do wykonywania swojej pracy. Widać było, że miał w sobie dużo radości i wierzył, że wszystko pójdzie dobrze. Znał drużynę i wyniki też przemawiały za nim. Przecież w ciągu dwóch lat nie zaznał smaku porażki. Hiszpania grała bardzo dobrze na etapie eliminacji i wyglądało na to, że selekcjoner miał to wszystko pod kontrolą. Był liderem z prawdziwego zdarzenia. Wszyscy byli z niego zadowoleni i nagle podpisał tę umowę z Realem... Gdyby to dotyczyło Barcelony czy Betisu, to wyraziłbym taką samą opinię. Czasami wydaje się, że jestem przeciwko Realowi, ponieważ ludzie kojarzą mnie głównie z Blaugraną. To zupełnie nie o to chodzi. Problem polega na tym, że taką decyzją zaburza się spokój. Powiedziałem tak dzień po jego odejściu i powtarzam również teraz. Jego decyzja była pospieszna i błędna. Drużyna nie była w stanie jej "przetrawić".
Rubiales wkrótce poda nazwisko nowego selekcjonera [rozmowa odbyła się przed nominacją Luisa Enrique na to stanowisko - przyp. red.]. Na liście kandydatów pojawiło się nieoczekiwanie twoje nazwisko. Odrzuciłbyś zdecydowanie taką propozycję?
Przede wszystkim nie czuję się odpowiednio przygotowany do objęcia takiego stanowiska. Po drugie nie posiadam odpowiedniej licencji i po trzecie - to nie jest jeszcze dobry moment. Jest zbyt wcześnie. Muszę odbyć trenerskie praktyki, skompletować własny sztab. Jest wiele rzeczy do zrobienia i na razie to nie miałoby sensu. Schlebia mi, że moje nazwisko pojawia się w tym gronie, ale jest jeszcze zbyt wcześnie.
Ten, kto zostanie wybrany, musi kontynuować ideę futbolu, która dała Hiszpanii triumfy w mistrzostwach świata i Europy. Zgadza się?
Dokładnie tak, bez żadnej wątpliwości.
Lopetegui podążał właśnie za taką ideą?
Jeśli chodzi o niepotrzebne utrzymywanie się przy piłce, to wydarzyło się to jedynie w meczu z Rosją i nie możemy traktować w ten sposób wszystkich innych spotkań. W meczu z Portugalią, ta słynna tiki-taka wymyślona przez media dała dobry rezultat. Zagraliśmy wtedy dobrze. Wywieraliśmy presję, atakowaliśmy, byliśmy w posiadaniu piłki i stworzyliśmy sobie okazje do zdobycia gola. To był dokładnie ten sam pomysł na grę, co w przypadku spotkania z Rosją. Jednego dnia coś wychodzi, a drugiego już nie. Są też takie pojedynki, w których przeciwnik utrudnia życie dużo bardziej, i nie da się znaleźć dobrych rozwiązań. Zamiast próbować dostać się pod bramkę środkiem trzeba było spróbować bokami.
Reprezentacja Hiszpanii znajduje się na właściwej ścieżce?
Nie mam wątpliwości, że naszą drogą powinna być tiki-taka. Zaczęliśmy tak grać 10 lat temu. Już z Camacho i Iñakim Sáezem graliśmy w ten sposób, potem z Del Bosque, ale przede wszystkim z Luisem Aragonésem. Powinniśmy to kontynuować. Popełnilibyśmy duży błąd, gdybyśmy zdecydowali się na jakiś inny model gry. Hiszpania musi grać w sposób zgodny z charakterystyką piłkarzy, których posiada. Mam na myśli Isco, Busquetsa, Thiago, Asensio... To gracze, którzy lubią utrzymywać się przy piłce, grają pressingiem wysoko na połowie przeciwnika, lubią być w centrum wydarzeń boiskowych. Taki jest mój punkt widzenia, choć oczywiście rozumiem, że istnieją też inne pomysły.
Skoro już poruszyliśmy temat Isco, to chciałbym się odnieść do polemiki związanej z pańską wypowiedzią. Kiedyś powiedziałeś, że Isco gra pięknie, ale nie przynosi to zbyt wiele dobrego. Możesz to wyjaśnić?
To dotyczy Isco i wszystkich piłkarzy na całym świecie. Możesz wykonać ruletę na własnej połowie i nic z tego nie wynika. To oznacza, że ruleta czy jakieś inne rodzaje zwodów i dryblingów muszą być wykonywane w polu karnym przeciwnika bądź w 3/4 boiska tak, aby stworzyć przewagę liczebną. Zapytali mnie o Isco i Asensio. Powiedziałem w ten sposób o Isco, ale ja mu nie muszę dawać żadnych rad. Powiedziałem coś ogólnego. To dotyczy również Messiego czy Iniesty... Tak właśnie myślę. Fantazyjne zagrania, takie jak np. zakładanie siatki rywalowi, muszą być wykonywane począwszy od 3/4 boiska w stronę przeciwnej bramki, nie na własnej połowie. Tam możesz więcej stracić, niż zyskać. Dlatego nawiązałem do "ładnej gry" i "dobrej gry". Tak mówił Luis Aragonés. Co wolisz, "piękny futbol" czy "dobry futbol"? Ja wybieram ten "dobry", który może mi dać jakiś konkretny efekt.
Brazylia była twoim faworytem do zdobycia mistrzostwa świata?
Tak. Brazylijczycy są silni fizycznie, dobrze zorganizowani i mają Tite na ławce, o którym ludzie znajdujący się wewnątrz tej drużyny mówili bardzo dobrze. Ale już powiedziałem, że ten mundial jest bardzo wyrównanym turniejem i Belgia potrafiła świetnie wykorzystać swoje atuty. Do zwycięstwa poprowadził ich kapitalny Hazard i De Bruyne, który zagrał bardzo inteligentnie. Obecnie to Francja ma największe szanse na końcowy triumf.
Jakie wnioski wyciągasz z tego mundialu?
Generalnie brakuje talentu. Bardziej wyróżnia się przygotowanie fizyczne i organizację defensywną. Wielka szkoda. Byłoby lepiej, gdyby większy nacisk został położony na naturalny talent, wyszkolenie techniczne... Piłkarze wymieniają wiele bezpiecznych podań i nie ośmielają się podjąć większe ryzyko. Nikt nie chce sobie komplikować życia, nikt nie chce zaryzykować utraty piłki. Myślę, że należałoby popracować bardziej nad piłkarskim talentem i mniej nad siłą fizyczną.
Twoje pożegnanie z reprezentacją było smutne. Zostaliście wyeliminowani już w fazie grupowej, nie wyszedłeś na boisko w podstawowym składzie. Czy to sprawia, że identyfikujesz się z Andrésem Iniestą?
Tak, w każdym calu. Teraz posiadam już trenerskie papiery i rozumiem wiele różnych sytuacji. To, co stało się ze mną, było dla mnie rozczarowaniem, ponieważ wciąż czułem się ważnym piłkarzem w tamtej drużynie narodowej. Myślę, że nie zagrałem tak źle nawet w spotkaniu z Holandią, które przegraliśmy 1:5. Rozumiem Iniestę i jego złe samopoczucie. Rozumiem jego ból i brak to, że nie czuje się ważny.
Rozmawiałeś z nim?
Owszem, rozmawialiśmy. Łączy nas przyjaźń. Doskonale go rozumiem, bo sam musiałem przez to przejść. To nie jest wcale takie łatwe do przełknięcia.
Czy uważasz, że w Hiszpanii istnieje konflikt pokoleniowy między starszymi i młodszymi graczami?
Nie widzę tego w ten sposób. Według mnie chodzi mimo wszystko o aspekt piłkarski. Ego piłkarzy jest pod kontrolą, wszyscy są skupieni na jednym celu i gotowi do pomocy. Powtórzę, że to decyzja Lopeteguiego negatywnie wpłynęła na zespół. Drużyna miała lidera i pewien pomysł na grę. Nagle, na dwa dni przed startem, nastąpiła taka zmiana. Chodzi jednak o aspekt piłkarski. Hiszpania nie była w stanie znaleźć dobrych rozwiązań, szczególnie w meczu z Rosją.
Czy teraz, widząc co się stało z drużyną, podjąłbyś taką samą decyzję jak Rubiales?
Tak, bez wątpienia.
Kontynuowanie przygody z Lopeteguim było niemożliwe?
Zdecydowanie tak. Z jakiego powodu ogłasza się decyzję na krótko przed startem mundialu? Niezależnie od tego czy chodzi o Real Madryt, czy o jakąś inną drużynę. Trzeba się trochę wstrzymać, jeśli jest się zaangażowanym w sprawę reprezentacji i wymaga od piłkarzy, aby też tacy byli. Należy saemu dać przykład. Ja tego nie rozumiem. Rubiales zachował się dobrze, ponieważ Federacja musi być ponad ludźmi. Nie będę ukrywał, że z Rubialesem łączą mnie dobre relacje, ale gdyby popełnił błąd, to też bym o tym powiedział. W każdym razie myślę, że w tej sytuacji postąpił słusznie.
Neymar przesadza ze swoim "teatrem"?
Na tym polega jego gra i taka jest jego osobowość. Ciężko zmienić coś takiego. Rozumiem polemikę i to, że ludzie mówią, że Neymar szuka upadków częściej, niż to potrzebne. Nie możemy jednak powiedzieć, że Neymar nie stara się na boisku i że nie ma osobowości. Nie możemy mówić, że nie potrafi wygrywać pojedynków w sytuacji jeden na jednego i że nie bierze na swoje barki odpowiedzialności za drużynę. Wolę takiego gracza, niż takiego, który się ukrywa na boisku i nie chce dostawać piłek.
Czy w Barcelonie ktoś doradzał Neymarowi w tym temacie?
Nie. Każdy jest na tyle dużym chłopcem, aby zdawać sobie sprawę z tego, co robi. Czasami musieliśmy go jedynie bronić przed przeciwnikami, którzy się na niego wkurzali.
Czy Neymar to piłkarz obdarzony największym talentem zaraz po Messim?
W tej chwili, tak. To oczywisty następca Messiego i Cristiano. Jest "numerem jeden".
Jeśli już rozmawiamy o Messim, to jak oceniasz występ Argentyny na mundialu?
Widać było, że starała się zagrać dobrze. Nie zaprezentowała złego futbolu. Nie jest jednak łatwo grać z dodatkowym napięciem i presją. Przeżyłem to na własnej skórze, grając w reprezentacji Hiszpanii. Grałem z piłkarzami, którzy nie chcieli dostawać piłki, grali z niepotrzebnym napięciem. Nie można wyjść na boisko i cierpieć. Po ekipie Argentyny widać, że kraj ma naglącą potrzebę odniesienia sukcesu. Reprezentacja nie wygrała mistrzostwa świata od 1986 roku. Trzeba być obdarzonym silną osobowością, aby chcieć wziąć piłkę i wyjść z sytuacji naznaczonej tą wielką potrzebą.
Znasz bardzo dobrze Messiego. Czy on naprawdę cieszy się grą w reprezentacji Argentyny?
Nie widzę go tak szczęśliwego w koszulce reprezentacji, jak wtedy, kiedy zakłada na siebie trykot Barcelony.
Czy to może mieć jakiś wpływ na jego występy w ekipie Barcelony?
Być może tak. Nie wszystkie cele w życiu mogą być spełnione. Wielu piłkarzy z mojego pokolenia miało szczęście wygrać wszystko. To jednak nie jest normalne. Zazwyczaj jest tak, że zawsze czegoś brakuje.
Komentarze (11)