Paco Alcácer i Munir El Haddadi walczą o miejsce w kadrze Barcelony

Dariusz Maruszczak

26 lipca 2018, 15:00

AS

29 komentarzy
  • Paco Alcácer i Munir El Haddadi stoją przed trudnym zadaniem walki o miejsce w kadrze Barcelony
  • Wychowanek Valencii nie dostawał do tej pory zbyt wielu szans, a Munir nie udowodnił jeszcze, czy jest piłkarzem na miarę wielkiego klubu
  • Tournee po Stanach Zjednoczonych może być dla obu napastników szansą na pokazanie się Ernesto Valverde z dobrej strony

Paco Alcácer przybył do Barcelony latem 2016 roku jako gwiazda. Mimo że Barça w sezonie 2014/15 zdobyła tryplet, Luis Enrique poprosił o kolejne wzmocnienie ataku. Sprowadzenie Alcácera w ostatnich dniach okienka transferowego kibice Barcelony przyjęli z zadowoleniem. Co prawda napastnik nie znalazł się w kadrze Hiszpanii na Mistrzostwa Europy we Francji, ale selekcjoner Julen Lopetegui umieścił jego nazwisko na swojej pierwszej liście powołanych. Od samego początku Alcácer był chwalony za adaptację w nowym mieście, podkreślano też doskonałe przyjęcie go ze strony tridente, a zwłaszcza Luisa Suáreza, którego wychowanek Valencii obiecał próbować naśladować.

Wpływ Alcácera na zespół nie był jednak tak duży, jak można było się spodziewać. Trudno też powiedzieć, żeby wielce zawiódł w ciągu dwóch pierwszych lat, ponieważ nie otrzymywał zbyt wielu szans, a mimo to zdołał zdobyć 15 bramek. Błysnął w meczu z Alavés w finale Pucharu Króla, w którym udało mu się trafić do siatki, a kolejnym jego pamiętnym występem jest spotkanie z Sevillą (2:1), w którym strzelił oba gole dla Barcelony. Brakowało mu jednak regularności. W trakcie dwóch sezonów przebywał łącznie na murawie przez 2377 minut, co nie jest imponującą liczbą, zwłaszcza że został kupiony za 30 milionów euro. Luis Suárez chciał jednak grać zawsze, co wpłynęło na liczbę szans dla Alcácera, choć były napastnik Valencii nie ustępował Urugwajczykowi, jeżeli chodzi o średnią bramkową. 24-latek trafiał do siatki co 141 minut, a El Pistolero - co 143 minuty.

Doniesienia o transferze Antoine’a Griezmanna musiały być dla Hiszpana dodatkowym ciosem. Transfer napastnika Atlético zredukowałby do minimum szanse wychowanka Valencii na grę. Kilka klubów było zainteresowanych Alcácerem, ale Barcelona chciała zwrotu chociaż części inwestycji, co okazało się trudne do osiągnięcia, ponieważ napastnik z reprezentanta Hiszpanii stał się tylko rezerwowym, rzadko pojawiającym się na boisku. Wychowanek Los Che  ma jednak dopiero 24 lata i jeszcze może wyprowadzić swoją karierę na prostą w mniejszym klubie, o ile będzie do tego dążył. Chyba, że Valverde wreszcie zaufa mu w większym stopniu.

Przypadek Munira jest trochę inny. Wychowanek Barcelony musiał opuścić klub z powodu przybycia Alcácera, ale wykorzystał ostatnie dwa lata na rozwój. Następca Munira w zespole Blaugrany grał niewiele, a 22-latek przebywał na murawie ponad dwa razy dłużej (5011 minut), a dodatkowo zdobył 22 gole. Co prawda w Valencii nie było łatwo z powodu licznych zmian na ławce trenerskiej i chaosie w strukturze zarządzającej klubu, ale mimo to piłkarz strzelił osiem bramek, co nie było najgorszym wynikiem. Poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Alavés, gdzie zdobył dziesięć goli w LaLidze i cztery w Pucharze Króla. Pokazał, że jest solidnym piłkarzem, który inteligentnie się porusza, potrafi zaatakować w odpowiednim sektorze boiska i posiada dobre uderzenie. Nie wiadomo jednak, czy jest zawodnikiem odpowiednim dla wielkiego klubu. Munir jest młodszy od Alcácera (ma 22 lata) i ma większe szanse jeszcze się rozwinąć, ale wciąż nie wszedł na poziom Paco z Valencii. Barcelona chce przedłużyć jego kontrakt, który wygasa już za rok. Wielu twierdzi, że jest to spowodowane chęcią zarobienia na nim w przyszłości, a piłkarz wyląduje na kolejnym wypożyczeniu, ponieważ klub nie chce tracić nad nim kontroli.

Przyszłość Munira, podobnie jak Alcácera, jest niepewna, ale w jego przypadku jest więcej niewiadomych. Paco pokazał natomiast, że potrafi być solidnym rezerwowym w Barcelonie, ale raczej nie będzie miał więcej szans na grę niż w poprzednich sezonach, zwłaszcza po transferze Malcoma. Wiele będzie zależało od tego, czy będzie mógł występować częściej na swojej nominalnej pozycji. Dla obu napastników kluczowe byłoby więc to, czy Luis Suárez będzie podlegał częstszym rotacjom. Niewątpliwie w trakcie presezonu Munir i Alcácer będą próbowali przekonać do siebie Ernesto Valverde i będą mieli ku temu szanse w obliczu nieobecności nie tylko El Pistolero, ale także Leo Messiego, Ousmane’a Dembélé i Philippe Coutinho.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze