Jednym z bohaterów amerykańskiego tournée jest z pewnością Riqui Puig. Młody zawodnik zaskoczył zarówno osoby związane z Barceloną, jak i te spoza klubu. Pomocnik zachowuje jednak spokój.
− Pochwały trzeba odłożyć na bok. Dobrze działają na samoocenę, ale należy skupiać się na byciu lepszym każdego dnia. Rozegraliśmy bardzo dobre tournée, choć to prawda, że wyniki nie były dobre. Osobiście było to dla mnie doświadczenie, którym każde dziecko chce się cieszyć. Jestem wdzięczny Ernesto za zaufanie. Muszę być przygotowany na wypadek powołania, ale też pamiętać, że gram w rezerwach – powiedział Puig.
Pomocnik podkreślił też, że „dorównanie Inieście jest niemożliwe”, a następnie pochwalił swojego nowego kolegę Arthura: − prawdę mówiąc, nie widziałem nigdy jego gry. Wszystkich nas zaskakuje. Jego styl pasuje do Barçy w 100%.
Komentarze (12)