Będzie musiał zadbać o jego utrzymanie, ale Ousmane Dembélé ma już pewne miejsce w pierwszym składzie Barcelony. Pokazały to mecze z Sevillą oraz Alavés. Francuz pokazał w nich wiele dobrego, choć wymagania są jeszcze większe. Jego podania nie były idealne (79% skuteczności), ale wiele zagrań zawodnika pomogło zespołowi.
Dembélé nie przegrywał w starciu z Alavés pojedynków indywidualnych, pracował w obronie, umiał schodzić do środka, otwierając drogę Albie, szukał Messiego i Suáreza oraz dobrze wybierał moment podania lub przyspieszenia gry. Francuz wbiegał w pole karne i trzykrotnie uderzał na bramkę – dwa razy niecelnie, raz strzał wybronił Pacheco. Ousmane bywał określany jako rozkojarzony lub nawet niezdyscyplinowany (plotkowano m.in. o jego spóźnieniach na treningi) i pojawiały się obawy o jego brak adaptacji w drużynie. Teraz wydaje się, że sytuacja uległa zmianie.
Skrzydłowy dobrze zaczął obecny sezon, wcześniej wrócił do treningów, szybko złapał formę, w czym pomogły mu jego warunki fizyczne, i teoretycznie ma wsparcie trenera oraz klubu. Mimo że mówiono o jego potencjalnym wypożyczeniu lub sprzedaży, podsycanym przez niekonkretne wypowiedzi samego gracza, wydaje się, że ostatnie wydarzenia rozwiązały problemy Dembélé. Teraz jest on członkiem pierwszego składu i zaczyna już mówić językiem Barçy i Messiego, co jest konieczne do częstej gry. Na jego pozycji wymaga się bramek i asyst, ale Francuz jest na dobrej drodze do poprawienia swoich statystyk.
Komentarze (164)