Arturo Vidal udzielił wywiadu dla klubowych mediów Barcelony. Pomocnik opowiedział o swoich zainteresowaniach oraz upodobaniach.
Znasz już miasto?
Tak, byłem tu już ze dwa razy, ale teraz mam nadzieję poznać wszystko.
Co opowiadano ci o Barcelonie?
To ładne miasto, jest tutaj plaża, dobra pogoda.
Jaki jest Arturo Vidal poza boiskiem?
Spokojny. Lubię spędzać czas z dziećmi, z przyjaciółmi w domu, ni wychodzę zbyt często. Odpoczywam, kiedy trwają rozgrywki. Lubię też konie.
A na boisku?
Tam mój charakter się zmienia, skupiam się i zawsze chcę wygrywać.
Wspomniałeś konie. To twoje hobby, prawda?
Tak, to moja druga pasja po piłce nożnej. W dzieciństwie w mojej okolicy były konie, mój wujek również je hodował. Dorastałem oglądając je, z czasem zacząłem oglądać wyścigi konne i zainteresowałem się hippiką.
Gdybyś nie był piłkarzem, kim byś został?
Mógłbym być dżokejem. Spróbowałbym tysiąca rzeczy, by utrzymać moją rodzinę.
Opowiedz o twoim zainteresowaniu tatuażami.
Pierwszy tatuaż zrobiłem sobie, gdy miałem 20 lat. To była twarz mojej mamy, później również dzieci. Każdy tatuaż jest powiązany z jakimiś odczuciami, tytułami zdobywanymi z różnymi drużynami. Reprezentują wiele rzeczy, które mam na swoim ciele, nawet gdy nie są przy mnie.
Wiesz, ile ich masz?
Nie, jest ich zbyt wiele.
Jaki zrobiłeś sobie ostatnio?
Jest związany z moim synem, który ma cukrzycę. Wytatuowałem sobie pompę insulinową. Cieszę się, że mam taką jak on.
Masz trójkę dzieci?
Tak, Alonso, Elisabetta i Emiliano.
Kto jest najważniejszy w twoim życiu?
Dzieci, mama, rodzeństwo, Fernando, który jest dla mnie jak ojciec, wujek. Wiele osób pomagało mi, od kiedy zacząłem swoją przygodę z piłką.
Masz jakieś przesądy?
Nie. Przed meczem jedynie maksymalnie się koncentruję i staram się zrobić wszystko, by wygrać.
Jakiej muzyki słuchasz?
Reggaetonu, bo sprawia, że jestem wesoły, opowiada o życiu.
Jakaś piosenka?
Jest ich wiele, ale lubię takich wykonawców jak Ozuna, Anuel, Bad Bunny, Lary Over I Farruko.
Poproszę cię, żebyś którąś zaśpiewał.
Mogę tańczyć, ale śpiewać... [śmiech] Nie, nie lubię tego, jestem w tym straszny.
Jakiś element twojego stylu? Fryzura? Co mówią o niej koledzy?
Niektórym się podoba, każdy ma swój styl. Ja mam taką fryzurę właściwie od zawsze, wiąże się ona z moim stylem gry. Rywale muszą wiedzieć, że nie będzie im łatwo mierzyć się ze mną.
Jakie jedzenie lubisz?
Makaron i chilijska kuchnia.
Lubisz media społecznościowe?
Tak, ostatnio mocno zacząłem udzielać się na Instagramie. Dodaję zdjęcia, filmy, żeby kibice widzieli moją codzienność.
Twoja zaleta?
Zaleta? Radość, którą przekazuję innym.
Wada?
Impulsywność, tak sądzę.
Marzenie?
Wygrać Ligę Mistrzów.
Komentarze (12)