Sergio Busquets był wczoraj obecny na spotkaniu kapitanów klubów Primera División ze Stowarzyszeniem Hiszpańskich Piłkarzy, którego jest wiceprezesem. W filmie zamieszczonym na Twitterze AFE pomocnik podkreślił jednomyślność zawodników w kwestii negatywnej oceny pomysłu rozgrywania spotkań w USA.
− Jesteśmy zjednoczeni, jedność daje siłę, tak jak powiedział nasz prezes David Aganzo. Mamy takie samo zdanie w kwestii tego, czego chcemy, co nas dotyczy i co jest najlepsze dla piłki nożnej – powiedział zawodnik Barcelony. Wczoraj David Aganzo zapewnił na konferencji prasowej, że piłkarze nie zawahają się przed użyciem ostatecznych środków i nie wykluczają nawet strajku, jeśli LaLiga nie odwoła decyzji o rozgrywaniu meczów w Stanach Zjednoczonych w ramach porozumienia z firmą Relevent.
Madrycka Marca informuje dziś jednak, że gracze nie rozmawiali o strajku, a słowa prezesa AFE wywołały w nich zdziwienie. Reprezentanci 14 z 20 klubów Primera División (z Barcelony obecny był również Sergi Roberto) nie zgadzają się na grę w Stanach Zjednoczonych, ponieważ nie uzgodniono z nimi tej decyzji. Nie rozumieją również, dlaczego kluby, świadomome planów LaLigi, nie poinformowały o nich swoich graczy.
W ramach wspomnianej umowy LaLiga chce rozwinąć piłkę nożną w USA, a także stworzyć LaLigę North América, która będzie w połowie własnością każdej ze stron. Będzie też jedynym przedstawicielem LaLigi w USA i Kanadzie w sprawach biznesowych oraz związanych z promowaniem kultury piłki nożnej.
Komentarze (13)