Ernesto Valverde ostrożnie wprowadza do gry nowych zawodników

Grzegorz Zioło

27 sierpnia 2018, 16:45

Mundo Deportivo

43 komentarze
  • W dwóch pierwszych kolejkach ligowych żaden z nowych nabytków Barçy nie rozpoczął meczu w podstawowym składzie
  • Clement Lenglet i Arthur otrzymali szansę od pierwszej minuty w Superpucharze Hiszpanii, ponieważ Samuel Umtiti i Ivan Rakitić nie byli jeszcze w pełni gotowi do gry
  • Malcom zaliczył oficjalny debiut w Barcelonie dopiero w końcówce meczu z Realem Valladolid, a Arturo Vidal wchodził z ławki we wszystkich trzech spotkaniach

Podobnie jak w zeszłym sezonie Ernesto Valverde nie spieszy się z wystawianiem nowych nabytków w pierwszym składzie w meczach ligowych. W spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii szansę od pierwszej minuty dostali Clement Lenglet i Arthur, a po przerwie na boisku pojawił się Arturo Vidal, jednak w LaLidze trener woli stawiać na swoją żelazną jedenastkę i powoli wprowadzać nowych graczy. W pierwszych dwóch kolejkach żaden z zakupionych latem zawodników nie wyszedł na plac gry w podstawowym składzie.

Mecz o Superpuchar Hiszpanii odbył się jeszcze w trakcie presezonu, dlatego Valverde nie mógł skorzystać z kilku zawodników, którzy brali udział w mistrzostwach świata do samego końca turnieju. Finalistów Samuela Umtitiego i Ivana Rakiticia zastąpili Lenglet i Arthur, jednak kiedy cała kadra była już w pełni gotowa do gry, nowe nabytki zajęły miejsce na ławce rezerwowych.

Najpóźniej swój oficjalny debiut zaliczył Malcom, który otrzymał kilka końcowych minut na Estadio José Zorrilla, a wcześniej nie został powołany na mecz z Sevillą i nie wstał z ławki rezerwowych w spotkaniu z Deportivo Alavés. W pierwszej kolejce na kilkanaście minut na boisko wszedł Arthur, jednak w Valladolid już nie dostał takiej szansy. We wszystkich trzech oficjalnych meczach Barçy w tym sezonie na murawie pojawił się Arturo Vidal, jednak ani jednego z nich nie rozpoczął w pierwszym składzie.

Podobną prawidłowość mogliśmy obserwować w zeszłym sezonie. Nélson Semedo wyszedł na boisko w podstawowej jedenastce w trzecim meczu, a Paulinho dopiero w ósmym, choć wcześniej jako zmiennik został bohaterem ligowego spotkania z Getafe. Być może Valverde ma w pamięci sytuację, która w zeszłym roku spotkała Ousmane'a Dembélé. Francuz jako jedyny szybko otrzymał szansę od trenera, mimo że późno dołączył do drużyny i nie przeszedł pełnego okresu przygotowawczego. Już w trzecim spotkaniu poskutkowało to groźną kontuzją, z którą napastnik zmagał się przez kilka miesięcy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (43)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze